Trzy rady, które dałabym samej sobie kilka lat temu

Ostatnio uświadomiłam sobie, że nie jestem już tak młoda, jak myślałam. Nie twierdzę również, że powinnam już kłaść się do grobu, ale być może czas dorosnąć, zatrzymać się na chwilę, pomyśleć. Oto trzy rady, które dałabym samej sobie kilka lat temu, kiedy byłam nastolatką.

1. Anka, nie bój nic!

Wiecie, ja kiedyś bałam się nawet przywitania z sąsiadem, bo stresowały mnie kontakty z innymi. I chociaż nadal mam czasem różne paranoje, nie nazwałabym się osobą przesadnie nieśmiałą. Nie wyobrażacie sobie, ile czasu zajęło mi ogarnięcie tego wszystkiego. Ominęło mnie WIELE. Kiedyś powiedziałabym, że nie ma czego żałować – no trudno, stało się. Ale wiecie co? Modne jest w dzisiejszych czasach, aby przeć do przodu i nie zastanawiać się nad tym, co złe. Ja twierdzę, że czasem trzeba czegoś pożałować, zastanowić się nad swoimi porażkami. To prawda, miałam ich wiele, ale pracuję nad tym, żeby trochę popchnąć Ankę do przodu i zrobić z niej przebojową dziewuchę. Trzeba próbować!

2. Wstyd to kraść!

Nie wyobrażacie sobie, ile razy cofnęłam się ze strachu, że ktoś mnie wyśmieje za to, co robię. Przez 2 lub 3 lata nikomu nie mówiłam o blogu, bo wstydziłam się. Czego? Do dziś nie wiem. Pewnie nikt nie wyraziłby swojej opinii prosto w twarz, ale zaraz w mojej głowie wyobrażałam sobie śmiechy pod nosem, dziwne spojrzenia, obgadywanie. Czy miałam takie obawy, zakładając kanał? No pewnie, że tak, ale w końcu to było moje marzenie. Nawet najgłupsze marzenia trzeba spełniać.

3. Czasem odpuść!

To bardzo dobra z wielu powodów. Po pierwsze, bo ciągle biegniemy. Muszę być najlepsza, najbardziej wydajna, z największą ilością zainteresowań. Muszę też wszystko wiedzieć, najlepiej się ubierać, malować. Zawsze udaję luzaka, więc wielu znajomych o tym nie wie, ale bardzo brałam do siebie wszelkie krytyczne uwagi dotyczące mojej osoby. Dzisiaj faktycznie mam ogromny dystans do siebie, tylko ta presja, którą sama na sobie wywierałam, zabrała mi trochę czasu i odrobinę zdrowia. Czasem po prostu trzeba odpuścić.

2 comments on “Trzy rady, które dałabym samej sobie kilka lat temu
  1. Pewność siebie bywa trudną sztuką. A punkt 1 i 2 z nią się wiążą. Trudno też realizuje się nowe schematy. Jeśli ciągle się coś robi to niełatwo jest zrobić to inaczej – przełamać nieśmiałość,postarać się nie przejmować opinia innych itd. Ale to jest możliwe – czego jesteś dobrym przykładem. Oby tak dalej,bo w taki sposób człowiek się rozwija,dostrzegając błędy lub niepoprawności z przeszłości. Pozdrawiam ;)

  2. Jakiś czas temu też zastanawiałam się nad tym ile prawd bym sobie przekazała, gdybym mogła cofnąć się w czasie.
    Ale w gruncie rzeczy, niczego bym nie zmieniła, bo przecież wszystkie sukcesy i porażki w jakiś sposób mnie ukształtowały i … zahartowały.

    Pozdrawiam i zapraszam również do siebie :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS