Sylwetka dla foci, czyli problem z samooceną

Bądźmy normalne

Jestem kobietą, normalną babką, która czasem lubi się odstrzelić, pomalować, ale mam momenty, gdy siedzę przy biurku w dresie, bez makijażu, z tabliczką czekolady w dłoni. Nie narzekam, że jestem gruba, brzydka, głupia, bo nie mam do tego powodów. I choć natura obdarzyła mnie filigranowym ciałkiem, wcale nie wyglądam jak modelka. Ba, brakuje mi do wyglądu gazeli jeszcze bardzo dużo. Dlaczego to piszę?

Same sobie utrudniamy życie

Słyszę głosy kobiet, które wokół mnie (w internecie, na ulicy, w otoczeniu) narzekają, że media kreują nierealne kanony piękna. Zaraz, zaraz… Powiedziałaś to przed czy po wstawieniu swojej fotki w kostiumie na ,,fejsa”? Nie mówię oczywiście, że to coś złego, ale moim zdaniem same sobie robimy krzywdę. Powiem więcej. Same kreujemy te nierealne kanony piękna.

Jak to?

Tak to. Gdybyście nie chciały czytać tych bzdur w gazetach i na portalach, zapewniam, że nikt by tego nie produkował. Półki uginają się od tych szmatławców, które śmiecie nazywać prasą, a tymczasem te czasopisma robią nam wodę z mózgów. A raczej my same sobie robimy ,,ała”. Wchodzę na Instagram i ukazują mi się wyrzeźbione jak u Michała Anioła babki, które 7 razy w tygodniu pracują nad swoimi pośladkami, udami, ramionami. Nie są to modelki, aktorki, celebrytki – to takie same kobiety jak ja. Także moje koleżanki. Co więcej, nie pracują nad sobą dla własnej satysfakcji, ale dlatego, by pokazać innym, że mogą. Potem szybka fotka z siłowni, odfajkowane, załatwione, można iść spać. Dalej mając problem z własną samooceną, ale choć trochę przykrywając swój niski poziom pewności siebie.

Żeby nie było…

Oczywiście sport jest wspaniały i znacznie wolę trend zdrowego odżywiania od głodzenia się lub objadania, ale na miłość boską, nie narzekajcie, że internet wymusza na Was idealną sylwetkę. Po pierwsze, to my same się chcemy katować na siłowni, my jemy kilogram sałaty na lunch i my popijamy to świeżo wyciśniętym sokiem z buraka. MY – nie internet.

Z życia wzięte

Śledzę w sieci różne zdjęcia, profile, firmy. Niektóre ,,spontaniczne” fotki są wyraźnie stylizowane. Raczej nikt o 7 rano nie przygotowuje sobie fantazyjnego posiłku z piętnastoma rodzajami nasion, owoców i warzyw, układając wszystko w kształt serca. Ktoś to potem widzi i myśli, że tak powinno wyglądać życie. Ja Wam powiem jak wygląda życie.

Wstaję, biorę czystą koszulkę i jakieś mało powyciągane spodnie. Wychodzę. Widzicie tu miejsce na coś jeszcze?

A gdzie jest balans?

Ja tego nie wiem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS