Co Pani jadła na śniadanie? Pytania rekruterów.

Pozostając w jakże ciekawym temacie pracy, postanowiłam napisać o najczęściej zadawanych pytaniach podczas rozmów kwalifikacyjnych. Jak można się domyślać, jako studentka pracowałam głównie w odzieżowych sklepach i w biurze. Nie będą to zatem wyszukane techniki używane przez headhunterów do znalezienia tej ISTNEJ PEREŁKI. Na pierwszy ogień lecą pytania standardowe.

1. Proszę opowiedzieć coś o sobie.

To nawet nie jest pytanie. Poza tym o co właściwie chodzi? Jestem kobietą, nie mam psa, lubię wytrawne wino, mam alergię na dziwnych rekruterów. Właściwie można wrzucić do tej odpowiedzi cały życiorys od lat przedszkolnych, pierwszych całusów i potem uświadamiasz sobie, że dzieciństwo już minęło. Teraz siedzisz na rozmowie w sklepie i już nikt nie zapyta Cię czy zrobić ci coś na śniadanie. To już odeszło. Bezpowrotnie. Teraz siedź prosto, potakuj i słuchaj.

2. Dlaczego chce Pani u nas pracować?

Chce pracować w państwa kawiarni, ponieważ to moje marzenie od czasów dzieciństwa. Zawsze chciałam być kelnerką i zarabiać 6zł za godzinę. To nie jest praca tylko na czas studiów, ponieważ łączę swoją przyszłość właśnie z tym zawodem. Dlatego właśnie kończę studia. Tak chyba powinna brzmieć poprawna odpowiedź. Wiadomo, że rotacja pracowników sklepów i kawiarni jest ogromna, a młodzi ludzie chcą sobie dorobić, bo jest elastyczny grafik no i nauczysz się szacunku do pieniądza. Moim zdaniem szczerość powinna być doceniona!

3. Jakie są Pani 3 wady?

Kiedy szukałam swojej pierwszej pracy, jeszcze nie kombinowałam tak bardzo. Byłam po prostu szczera. NAJWIĘKSZY BŁĄD! Idealna odpowiedź wygląda następująco.

Pierwszą moją wadą jest  przynoszenie pracy do domu. Jeśli coś mi nie wychodzi, potrafię robić to do upadłego. Koleją wadą jest przesadne uporządkowanie. Wszystko musi być poukładane, sprzątnięte i czyste. Wszystkich to denerwuje, bo większość ludzi nie dba o swoje środowisko pracy. Uważam, że porządek na biurku to porządek w głowie. Ostatnia moja wada to pracoholizm. Wiąże się z pierwszym punktem, który wymieniłam, niestety moja doba jest za krótka żeby zrealizować wszystko co chciałabym.

Nikt raczej nie powie na rozmowie, że jest leniem, lubi spać do 15-tej i kocha imprezować do upadłego.

Drugą kategorią są pytania oryginalne. Takie lubię najbardziej. Level wyżej, kierownicy aspirują na wyższe stanowiska i czytają branżowe nowinki. Testy grupowe, zadania na czas i kalambury to nowoczesne metody rekrutacji.

1. Co jadłaś na śniadanie?

TAK, to było pytanie rekrutacyjne i kierownik twierdził, że to obnaża pewne moje cechy. Jakie? Nie wiem. Nie byłam zbyt oryginalna, bo bułka z serem to trochę bieda. Ale za to mało roboty, praktycznie, minimalistycznie. Może trzeba było powiedzieć coś bardziej „sofistikejted”. Roquefor na karmelizowanej gruszce podany na szafranowym musie z kawiorem. To dopiero o mnie świadczy! Nie dość, że zna języki, to jeszcze zapamiętuje tak skomplikowane zdania! Ale dobry sprzedawca będzie!

2. Jesteś ze swoim wymarzonym pracodawcą w windzie. Jak zachęcisz go do przyjęcia Ciebie do jego firmy?

Jako kobieta mam pewne atuty… Nie, nie, nie! Tak nie wolno! Jeszcze raz. Gdybym szła do spożywczaka w podartym dresie z tłustymi włosami, nawet nie podeszłabym do niego. Zresztą pewnie i tak nie myłabym zębów tak rano idąc po bułki. I najczęściej spotykamy ludzi właśnie w takich sytuacjach. Dres, oddech trupa, swędzące pachy.  Nie lepiej jest wysłać po prostu CV? Gdybym spotkała takiego sępa w windzie, na pewno nie dałabym mu pracy. No chyba, że miałby na czole napisane „frajer, który zatrudnia ludzi z windy”.

3. Gry i zabawy grupowe. Akurat te sposoby rekrutacji bardzo lubię. Faktycznie można poznać drugą osobę nie po tym jak mówi, że jest CUDOWNA, PRACOWITA I NAJLEPSZA. Rywalizacja zawsze na plus. Najciekawszą rekrutacją grupową, było między innymi zadanie związane z przekonywaniem. Jedna osoba siedziała na środku. Druga wcielając się w konkretną sytuację (która była zapisana na kartce) musiała przekonać osobę siedzącą, żeby zeszła z krzesła. Nawet trudno pisać mi ironicznie o tych zabawach, bo to fajna rozrywka była!

Nieważne na jakie stanowisko jesteś rekrutowany, zawsze warto się przygotować. Niestety konkurencja zawsze jakaś jest więc dajmy coś z siebie. Nawet jeśli rekruter zadaje mi pytanie, które słyszałam już 20 razy w ciągu tygodnia, trzeba na nie odpowiedzieć, bo to my staramy się o pracę, nie?

23 comments on “Co Pani jadła na śniadanie? Pytania rekruterów.
  1. I tak, to nie były najgorsze pytania od rekruterów, w korporacjach bywają bardziej wymyślne… Sam czasami rekrutowałem i takie dziwaczne pytania mogą być stawiane po to, aby kandydatka trochę wyszła z wyuczonego ciągu i pokazała ludzką twarz. Często w pracy jest tak, że większości procedur można i trzeba człowieka nauczyć, natomiast pewnych cech charakteru się nie zaszczepi. Jeżeli ktoś jest mało komunikatywny, często strzela focha, obraża się o cokolwiek, to nie da się z taką osobą pracować, nawet jeżeli jest to najlepszy fachowiec na rynku.
    Uśmiałem się. Gdyby ktokolwiek mi na rozmowie kwalifikacyjnej takich odpowiedzi udzielił, zatrudniłbym z miejsca :-)

  2. Po kilkudziesięciu rozmowach, na których pojawiają się te same pytania mam ochotę odpalić z czymś mocnym. I to nie jest do końca takie super, bo raz mój profil psychologiczny wskazywał na osobę mocno zaburzoną. Kiepski dzień + głupawka + ochota na żarciki = potencjalny morderca. Pozdrawiam ;)

  3. Pytaniem, które wprowadzało w zakłopotanie 9/10 rekrutowanych przeze mnie osób było: „Co chcesz osiągnąć w życiu?” … po paru sekundach ciszy dodawałem „…w życiu zawodowym?” i dalej zawiecha. Porażka!

    Z kolei kobiety powinny z miejsca podawać do sądu pracodawców zadających któreś z poniższych pytań:
    - czy jest pani z kimś?
    - czy jest pani mężatką?
    - czy ma pani dzieci?
    - czy planuje pani dzieci?

    nie odpowiadaj! :)

    • Racja, o takie rzeczy nie mają prawa pytać, jednak prawda jest taka, że pytają tyle, że nie bezpośrednio! Poza tym, jeśli w cv mamy jakąś lukę zawodową związaną z „odchowaniem” dzieci, to zawsze akurat o nią pytają!:) i co zrobić… skłamać ? Bo jeśli powiesz prawdę, to już wiedzą, czy masz męża i dzieci :)

    • Moja odpowiedź na tego typu pytania: nie mieszam moich prywatnych spraw z zawodowymi i tego samego oczekuję od ludzi, z którymi pracuję.

    • W ten sposób tylko osiągniemy że kobiety nie będą zapraszane na rozmowy w ogóle ze względu na wysokie ryzyko pozwu do sadu.

  4. Bardzo dobry tekst. O śniadanie jeszcze nikt mnie nie pytał, ale raz czytano mi na rozmowie kwalifikacyjnej pewną książkę. Miałem później wypisać jak najwięcej szczegółów, które zapamiętałem. Artykuł o tym i innych dziwnych sytuacjach na rozmowach kwalifikacyjnych czeka w swojej kolejce na publikację na moim blogu :)

    • Czekam z niecierpliwością. Jestem pewna, że każdy ma za sobą kilka dziwnych pytań i sytuacji na rozmowach kwalifikacyjnych.

  5. Organizm potrzebuje wszystkich składników odżywczych każdego dnia.
    Ja znalazłam świetne rozwiązanie, nie muszę zastanawiać się co mam jeść, jem bardzo pożywne śniadanie a co najważniejsze jest to dla każdego nie zależnie od wieku.
    Polecam zdrowe, smaczne odżywianie, (zdrowesniadanie.info/gberes ; idealnafigura24.pl) dające witaminy i energię

  6. Witam ;), widzę, że troszkę humorystycznie podeszła Pani do tematu :) tematu.. jakże wkurzającego… . Te pytania są takie bezsensowne. Nie wiem czy osoby, które je zadają chcą po prostu ośmieszyć i speszyć poszukującego pracy… . Wg mnie nic nie wnoszą… . jak tak dalej pójdzie to zaczną pytać jaką mamy bieliznę na sobie…Pozdrawiam ;)

  7. Akurat jestem w takiej samej sytuacji. Moje ulubione pytanie: „dlaczego chce pani u właśnie nas pracować” – ciśnie mi się na usta, że wysyłam setki cv i ta firma jest jedną z wielu. Ale oczywiście tak nie odpowiem. Kolejne pytanie: „jak się pani widzi zawodowo za 10 lat” – no i co mam odpowiedzieć? nie wiem, co będzie jutro, a co dopiero za 10 lat. Zmienia się świat, firmy może już nie być, ja mogę wyjechać/awansować/mieć wypadek i być w śpiączce itd. Inny kwiatek: „jakim pani chciałaby być zwierzęciem?” Chciałam odpowiedzieć, że głodną lwicą, a pan rekrutujący człowiekiem na moim terenie.

  8. Raz w zyciu mialem okazje prowadzic rekrutacje. Chetnych bylo kilkoro. Obiecalem wtedy sobie, ze przyjme wylacznie dziewczyne, a jedynym kryterium bedzie uroda. Skonczylo sie tak, ze przyjalem pierwsza dziewczyne, z ktora rozmawialem. Miala spora nadwage i urode calkiem przecietna. Pytania byly nastepujace:
    - pracowala juz pani w tym zawodzie? Nie, ale szybko sie ucze.
    - nie boi sie pani wspopracy wylacznie z mezczyznami? Mam w domu ojca, brata i synka wiec chyba dam rade.
    - czy moze pani zaczac od zaraz? Bardzo chetnie.
    - czy bedzie mnie pani przeklinac jesli po okresie probnym nie zdecyduje sie na przedluzenie z pania umowy? Moze byc tak, ze bede pana za to blogoslawic.
    Ona pracuje tam do dzis jako szef dzialu, ja jestem 10 lat na emigracji. I zawsze gdy jestem w kraju spotykamy sie na kawie. Ona zawsze mi dziekuje za to, ze wtedy dostala szanse a ja zawsze sie wtedy glupio czuje bo przeciez jedynym kryterium miala byc uroda :)
    Moglbym jeszcze napisac o tym jak ja bylem rekrutowany – po niemiecku, a innym razem po szwedzku ale nie bede sie tu znecal nad czytaczami :)

    • Śmiało! ;)

      Jeśli chodzi o rekrutowaną Panią myślę, że bardzo dobrze odpowiadała na pytania. Czasami życie płata nam niespodzianki. Ja raz byłam zatrudniona w firmie zajmującej się rzeczami, o których w życiu nie miałam pojęcia. Mimo wszystko dawałam sobie radę i założę się, że przy pierwszej rozmowie nikt nie pomyślał, że akurat mnie zatrudnią.

  9. ‚Glupie” pytanie maja konkretny cel – zaskoczyc kandydata i zmusic do najbardziej naturalnej reakcji. A pytania standardowe sa generalnie po to, zby osobe „umiescic w kontekscie” – i im glupsza odpowiedz, tym mniejsze szanse zatrudnienia.
    Wbrew pozorom szczerosc w tych typowych jest jak najbardziej wskazana (no moze oprocz tego pytania o wady ;-)

  10. Na rozmowie kwalifikacyjnej (prowadzonej w jezyku angielskim ) moj przyszly pracodawca powiedzial: What would you say if I say to you that You’re STUPID?
    S – STRONG-WILLED
    T – TOLERANT
    U – USEFUL
    P -PERSISTENT
    I – INGENIOUS
    D – DILIGENT

    Pewnie zaczela bym sie klocic z potencjalnym pracodawca aczkolwiek spedzilam dobre kilka dni na przygotowania sie do rozmowy kwalifikacyjnej.

    Prace dostalam od tzw „kopa” :)

    Pozdrawiam

  11. - Coś zaskakującego, co ma Pani teraz w torebce?
    - Yyyy..
    - Proszę się nie krępować, proszę sprawdzić.
    - Przeterminowany batonik.
    - Po co?
    - Na wypadek lawiny.

    Mieszkam na wybrzeżu…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS