Odgrzewane kotlety, czyli rozstania i powroty.

To zastanawiające. Jeśli ludzie potrafią się znów zejść po kilku latach, to dlaczego w ogóle się rozstawali? Szczerze mówiąc nigdy nie lubiłam odgrzewanych kotletów i nie rozumiałam, czemu niektórzy wchodzą kilka razy do tej samej rzeki. Po pewnym czasie zaczęłam pojmować. Mimo wszystko, nadal uważam, że to dziecinada.

Są osoby, które nie potrafią żyć w samotności. Zaryzykuję mówiąc, że to większość z nas. Wracanie do pustego mieszkania po raz kolejny potrafi być przygnębiające i nikt nie wmówi mi, że jest inaczej. Nawet zdeklarowani single, którzy są fanami jednorazowych przygód tak naprawdę potrzebują bliskości. To dlatego zatracają się w seksualnych rozkoszach. Do sedna. Taka samotność sprawia, że inaczej patrzymy na innych. Usprawiedliwiamy tych, którzy w przeszłości wyrządzili nam krzywdę, a potem pójście do łóżka zaczyna być kwestią trzech drinków. Nim się obejrzymy, wpadamy w ramiona byłego kochanka, który już wcale nie jest taki okropny jak kiedyś. To nieważne, że zdradzał z każdą napotkaną blondyną z wielkim biustem i idealnym tyłkiem. Czasami bycie samotnym odbiera godność.
 
Mam kolegę, który był z dziewczyną trzy lata. Niestety okazało się, że oszukiwała go, co do finansów. Fundował jej buty, biżuterię i wszystkie inne zachcianki, a ona miała w tym czasie przyjaciela, z którym zabawiała się od czasu do czasu. Po wyjściu sprawy na jaw, chłopak od razu zostawił ladacznice i po jakimś czasie znalazł sobie kogoś innego. Dobra, poczciwa dziewczyna, która gotowała, prała i sprzątała. Po roku odezwała się naciągaczka i chłopak o dziwo do niej wrócił. Podobno czuł się szczęśliwy u jej boku. Kiedy to usłyszałam, opadła mi szczęka do samej podłogi. Jak to tak?! Naciągnęła go na niezłą kasę, a on po prostu do niej wraca?! Nie rozumiem.

Oczywiście są również inne historie, które mają swój finał przed ołtarzem i pewnie są nawet ciekawe, ale dobre zakończenia wyszły już z mody.

24 comments on “Odgrzewane kotlety, czyli rozstania i powroty.
  1. niepodobna wstąpić dwukrotnie do tej samej rzeki (bo już napłynęły do niej inne wody) – Heraklit z Efezuwchodzi się zawsze do INNEJ rzeki, bo ta się ciągle zmienia

    • Dokładnie! Jeżeli znałam kogoś 23 lata temu w szkole, to po tym czasie oboje jesteśmy jednak innymi ludźmi. Swoje przeżyliśmy i teraz postępujemy inaczej. I dalej tę znajomość zamierzamy kontynuować i rozwijać :)

  2. prawdopodobnie nie znasz całej sprawy, jasne, jasne, może i Ci opowiadał co i jak i dlaczego, ale możesz nie znać jednak wystarczająco dokładnie (czasem osoba zainteresowana, czyli zdradzająca lub zdradzona nie zna sprawy, ale niewłaściwie ją interpretuje, mówię z doświadczenia bo mnie poznanie prawdy kosztowało bardzo drogo ale chciałem wiedzieć).

  3. najwyraźniej darzył ja uczuciem (poprzednia która go zraniła) a tej nowej nie. trudno to zrozumieć, ale niestety tak jest, ze nie koniecznie kochamy tych dobrych, gotujących, sprzatających itp. i branie związku na rozum się nie sprawdza. widać gość kocha naprawdę tą „niedobrą” (oczywiście w Twoim ujeciu, bo trochę za mało tu jest danych o tej dziewczynie zeby określać jak jako zła) a miłoiśc potrafi wybaczać. lepiej kochać, nawet jesli niekiedy boli, niż nie kochac i męczyć się w zwiazku bez uczucia

  4. najwyraźniej darzył ja uczuciem (poprzednia która go zraniła) a tej nowej nie. trudno to zrozumieć, ale niestety tak jest, ze nie koniecznie kochamy tych dobrych, gotujących, sprzatających itp. i branie związku na rozum się nie sprawdza. widać gość kocha naprawdę tą „niedobrą” (oczywiście w Twoim ujeciu, bo trochę za mało tu jest danych o tej dziewczynie zeby określać jak jako zła) a miłoiśc potrafi wybaczać. lepiej kochać, nawet jesli niekiedy boli, niż nie kochac i męczyć się w zwiazku bez uczucia

  5. Miałam podobną sytuację, byłam z chłopakiem którego dziewczyna zdradziła po 8 latach razem bycia. Ponieważ miała innego a gdy tamten ją zostawił zaczęła wydzwaniać do mojego byłego eks i w ten sposób rozstał się ze mną :) Po mimo że mu prałam gotowałam sprzątałam… a ona była odwrotnością mnie:) Ale cóż tak już bywa w życiu:)

  6. mam 25 lat. 8 lat temu roztsalam sie z chlopakiem – szczeniacki zwiazek.W styczniu tego roku spotkalismy sie – niestety na chwile obecna jest w Anglii, ale wroci.. dla mnie, do mnie.. wchodzimy do tej samej rzeki, ale bogatsi o dojrzale myslenie, o dojrzale uczucia…

  7. Ja to mam wrażenie, że my wszyscy niestety mamy głębokie zaburzenia psychiczne. Przyglądam się sobie, rozglądam się wokół i widzę same jednostki chorobowe. Ludzie, jak my żyjemy??

  8. bycie samotnym odbiera godnosc? Kobieto co Ty piep*** Twoim zdaniem zycie z osoba ,ktora zdradzila ,czy zwiazanie sie z byle kim(pije ,bije ,ale jest) ze strachu przed samotnoscia nadaje godnosc? dalej nie czytam.

    • Monk, może najpierw przeczytaj, a potem zrozum, a potem wypisuj. Autorka bloga napisała, że bycie samotnym odbiera godność wtedy, gdy z tej samotności wpadamy znów w te same, ale za to znajome sidła. To był sarkazm, ale go nie złapałeś/aś. Chodzi o to, że czasem z tej samotności wpadamy w to samo bagno, bo odzywają się stare uczucia i zapominamy już dlaczego było źle. Pamiętamy jedynie co nas do tamtej osoby ciągnęło i znowu dajemy się wmanewrować w stary związek. Tzw. strefa komfortu. To co znamy daje nam poczucie bezpieczeństwa (nawet, jeśli faktycznie wcale nie jest nam ani bezpiecznie, ani dobrze z daną osobą). Potem też jeszcze trudniej zerwać taki związek.

  9. pamietajcie miłe panie, że sprzątanie i gotowanie to nie jest sprawa najważniejsza….. Znam facetów, którzy na pytanie dlaczego z nią jest, mimo, że nie sprząta i nie gotuje, odpwiadali: ” Bo dobrze daje”….Z pozdrowieniami

  10. Buty biżuterię i nne zachcianki? Co to antek z syzyfowych prac że tak tęskkniła za butami?? Zabawne w sumie, oddawać się za buty. ..

  11. ciezko jest zrozumiec postepowanie innych,mnie samej czasami ciezko zrozumiec sama siebie,bylismy malzenstwem 25lat w tym czasie maz zdradzil mnie kilka razy,ja wybaczalam-dlaczego? dzis jestesmy po rozwodzie i…… wiem ze jakby chcial wrocic ja powiem….takdlaczego? bo pomimo wszystko w dalszym ciagu kocham go.

    • A ja myślę uważam, że dobrze zrobił. Żal mi tej porządnej i sprzątającej, ale lepiej, że teraz to się stało niż po ślubie..Po prostu facet wart tamtej i do swojego go ciągnęło. Tak jak napisała tu Ann – słabe wzorce rodzinne, więc pofrunął do tej co niewiele warta.. Takie życie.. Też tak miałam dawno temu.. Podobno to ja jestem tą porządną.. I nagle facet zostawił mnie dla mężatki z dzieckiem.. Tamta zrobiła sobie kolejnego bachora z tym moim i ani się nie rozwiodła i siedzi u niego. Ponoć żyją jak pies z kotem. A mi nie żal :-) Wprost przeciwnie.. Długo czekałam, ale znalazłam wartościowego człowieka..

  12. ile ty masz lat? czemu rozstawali sie i wracaja? bo kiedys byli mlodzi glupi a teraz dojrzeli i chca byc razem. nie trzeba byc geniuszem zeby to pojac a ty zajmij sie lepiej swoim zyciem a nie pchaj w cudze.

  13. Podejrzewam,że dostał mało ciekawe wzorce w domu rodzinnym,dlatego takie byle co go uszczęśliwiało. Potem może poszedł ze skrajności w skrajność,znalazł porządną ale nudną dziewuchę,tamta się odezwała i pofrunął.

  14. Podejrzewam,że dostał mało ciekawe wzorce w domu rodzinnym,dlatego takie byle co go uszczęśliwiało. Potem może poszedł ze skrajności w skrajność,znalazł porządną ale nudną dziewuchę,tamta się odezwała i pofrunął.

  15. ludzie są różni, związki trudne. skorzystaj z tego co zaobserwowałaś, skoro coś nie ma sensu może dałoby się to lepiej zrozumieć?

  16. A kto tu wypisuje takie bzdety!Pewnie też jakaś naciągaczka! Na ryju ma to wypisane!Widać!!!!!!!!!!!!!!!!!

  17. Niektórzy po prostu lubią być poniżani (to się nazywa masochizm), więc jak mają żonę / męża, którzy by im nieba przychylili, to czegoś im brak, więc wracają do kogoś, kto im dokopie, wtedy czują ulgę. No cóż, są różne zboczenia…

  18. sporo znam par, które po krótszym lub dłuższym rozstaniu do siebie wracały… sama jestem po rozstaniu, samotność zaczyna dokuczać, ale do swojego byłego nie chciałabym wrócić… doszłam do wniosku, że od takich „odgrzewanych kotletów” lepsze jest czekanie – nawet długie – na nową miłość. świeżą i bez balastu przeszłości.www.egzystencjalny-paw.blog.onet.pl

  19. A może czas jednak koi i goi rany? Po rozstaniu wypieramy to, co było złe, żeby jakoś normalnie dalej iść. Może po prostu zapominamy dlaczego do rozstania doszło, a przecież tyle nas łączyło i potrafimy ciepło myśleć o tym, co było. Niektórzy też potrzebują odpoczynku od siebie, bo tylko kiedy coś utracą, potrafią dostrzec, jakie było cenne.Zapraszam do mnie: http://bylojuzwszystko-zawszebedziewiecej.blogspot.com/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS