Nie chcemy dzieci i co dalej?

Pieluchy, bałagan, ciągły stres i życie w pośpiechu. Witaj młoda mamo! Obecnie spotykam coraz więcej kobiet, które z różnych względów nie chcą mieć dzieci. Stosy pieluch, nieprzespane noce i wydatki, które pochłania wychowanie nowego członka rodziny odstraszają od podjęcia tej decyzji. Wcale się nie dziwię. Spędzić wakacje w egzotycznym kraju czy urządzić pokój dziecinny? Dla mnie wybór jest prosty. Jestem egoistką. Dlatego właśnie uważam, że presja społeczeństwa na posiadanie chociaż jednego dziecka jest dla mnie śmieszna. Już samo słowo „posiadać” ma negatywny wydźwięk. Dla niektórych kobiet dziecko jest czymś w rodzaju kolejnego bibelotu do kolekcji. Ładnie wygląda na spacerze z mamusią, ale kiedy coś zbroi, cały zachwyt mija. Albo wręcz przeciwnie. Wiele dzieci jest niechcianych czy skrzywdzonych przez swoich rodziców, którzy przelewają na nie swoje frustracje.

Jeśli zdecyduje się kiedyś na dziecko, chciałabym aby miało wszystko co najlepsze. Nie chodzi mi jedynie o ładne ubranka i lekcje francuskiego. Niech ma całą moją miłość, czas i zaangażowanie. To jest nieodwracalna decyzja, której nie chcę nigdy podejmować. Marzy mi się własny gabinet, podróże i poznawanie nowych rzeczy. W moim życiu nie będzie miejsca na jeszcze jedną osobę. Martwię się o siebie, swój wygląd, samopoczucie, pieniądze, edukacje. To bardzo samolubne, ale prawdziwe. Z drugiej strony uważam, że taka postawa jest uświadomieniem sobie odpowiedzialności za drugą osobę. No bo przecież nie chciałabym, żeby ta mała istotka była jednym z włóczącym się po ulicy, brudnym dzieckiem, którym nikt się nie zajmuje.

Nie jestem pewna, czy to głupota, czy może przejaw dojrzałości. Za dziesięć, dwadzieścia lat mogę całkowicie zmienić swoje podejście. Być może jestem zbyt młoda na takie rozważania, ale warto układać sobie życie cegiełka po cegiełce.

Jeszcze coś. Nie mam rozdwojenia jaźni. Owszem, pisałam o moim zdziwieniu dotyczącym niechęci do rodzenia dzieci, ale każdy problem należy przecież badać z dwóch stron :)

171 comments on “Nie chcemy dzieci i co dalej?
  1. Coś w tym jest. Nie napisałaś ile masz lat. Być może [podkreślam: BYĆ MOŻE] kiedyś ci się zmieni. Ale dopóki nie będziesz PEWNA, absolutnie pewna że ty i twój partner chcecie mieć dziecko – miej głęboko w nosie presję i namowy! Bo dziecko, o ile ma być dzieckiem zadbanym i kochanym, musi być chciane – upragnione. Ja nie chcę i nie mam dziecka mimo 30+ lat i męża od lat dziesięciu! Po prostu oboje doszliśmy do wniosku, że nam to nie pasuje, nie chcemy i już. Były pretensje [głównie od naszych rodziców], ze strony dalszych [kuzynek, znajomych] było wydziwianie i głupie argumenty, że „powinniśmy”, że „kto nam szklankę wody na starość poda”, że „gdyby wasze matki tak myślały…”. Wzruszaliśmy ramionami. Jest nam dobrze we dwoje, mamy satysfakcjonującą pracę, dużo podróżujemy, mamy pasje i zainteresowania. Nic na siłę!

  2. Ta niechęć do rozmnażania się doprowadzi gatunek homo sapiens do wyginięcia szybciej niż postęp cywilizacji, niszczymy wszystko i wszystkich, siebie samych również, na wszelkie możliwe sposoby.

  3. Jeśli na chwilę obecną masz takie przekonania absolutnie nie ulegaj presji. To twoje życie. Może za kilka layt zmienisz zdanie, może nie. Masz do tego prawo. Dziecko to ogromna odpowiedzialność. Nie mogę patrzeć na te wszystkie matki polki, które naciskają na mnie abym zdecydowała się na drugie- mam córeczkę 5 letnią, którą urodziłam mając 31 lat. To był dla mnie najlepszy czas. wcześniej nie byłabym taką matką, na jaką ona zasługuje. To nieprawda, że mamy 30+ nie mają cierpliwości i siły dla dziecka. Ja ją mam, potrafię bawić się z dzieckiem godzinami, chodzimy na spacery, do kina, do zoo, Robimy mnóstwo rzeczy razem. Moja córeczka codziennie mówi mi że jestem najlepszą mamusią na świecie i wiem, że dla niej rzeczywiście taka jestem. Większość tych matek, które lubią mnie uświadamiać nie zna własnych dzieci i zwyczajnie ich nie lubi. Niestety taka jest prawda. Dlatego mam zamiar słuchać wyłącznie siebie. I tobie radzę to samo.

  4. teżnie chcę bo nie chcę zniszczyć sobie figury i po prostu nie chcę kłopotu! i lepiej wydawać kasę na ciuchy niż na pampersy ;/

    • JAK tak do tego podchodzisz to w twoim przypadku naprawdę odpuść sobie dzieci i skup się na sobie chociaż tego to akurat chyba nie muszę ci pisać

  5. WitamTyle tu na tym forum jest pretensji nieprzyjemnych uwag że aż nie dobrze się robi …… Jak jakiś maraton a najśmieszniejsze jest to że wszyscy tu macie racje każdy z was ma na tyle silne argumenty że trudno sie z nimi nie zgodzić, ja osobiście mam dwoje dzieci i 31 lat ale mam je bo po prostu chciałam i miałam taką potrzebę a już na pewno nie po to żeby mi ktoś na starość pieluchy zmieniał bo to dopiero egoizm po prostu czułam taką potrzebę wewnętrzną i nie byłabym zrealizowana gdybym nie posiadała potomstwa ale też zgadzam się z osobami które nie chcą mieć dzieci bo wyraznie nie mają takiej potrzeby i jest to dla mnie objaw dojrzałości i poczucia odpowiedzialności bo dziecko to nie zabawka tylko człowiek i nie zawsze wygląda to jak na reklamie biura podróży więc popieram

  6. WitamTyle tu na tym forum jest pretensji nieprzyjemnych uwag że aż nie dobrze się robi …… Jak jakiś maraton a najśmieszniejsze jest to że wszyscy tu macie racje każdy z was ma na tyle silne argumenty że trudno sie z nimi nie zgodzić, ja osobiście mam dwoje dzieci i 31 lat ale mam je bo po prostu chciałam i miałam taką potrzebę a już na pewno nie po to żeby mi ktoś na starość pieluchy zmieniał bo to dopiero egoizm po prostu czułam taką potrzebę wewnętrzną i nie byłabym zrealizowana gdybym nie posiadała potomstwa ale też zgadzam się z osobami które nie chcą mieć dzieci bo wyraznie nie mają takiej potrzeby i jest to dla mnie objaw dojrzałości i poczucia odpowiedzialności bo dziecko to nie zabawka tylko człowiek i nie zawsze wygląda to jak na reklamie biura podróży więc popieram

  7. WitamTyle tu na tym forum jest pretensji nieprzyjemnych uwag że aż nie dobrze się robi …… Jak jakiś maraton a najśmieszniejsze jest to że wszyscy tu macie racje każdy z was ma na tyle silne argumenty że trudno sie z nimi nie zgodzić, ja osobiście mam dwoje dzieci i 31 lat ale mam je bo po prostu chciałam i miałam taką potrzebę a już na pewno nie po to żeby mi ktoś na starość pieluchy zmieniał bo to dopiero egoizm po prostu czułam taką potrzebę wewnętrzną i nie byłabym zrealizowana gdybym nie posiadała potomstwa ale też zgadzam się z osobami które nie chcą mieć dzieci bo wyraznie nie mają takiej potrzeby i jest to dla mnie objaw dojrzałości i poczucia odpowiedzialności bo dziecko to nie zabawka tylko człowiek i nie zawsze wygląda to jak na reklamie biura podróży więc popieram

  8. No niestety, to prawda przyjście dziecka na świat wywraca życie jego rodziców do góry nogami, ale nikt nie powiedzał, że będzie łatwo. Wychowanie dziecka to ciężka praca, która ma swoje blaski i cienie. Często wiąże się z wyrzeczeniami i rezygnacją z własnych pragnień i potrzeb. Rola rodzica jest bardzo trudna, wymaga wiele cierpliwości, poswięcenia i pójścia na kompromis, ale czyż uśmiech dziecka, jego miłość nie są tego warte? Myślę że tak. Ja po urodzeniu dziecka zrezygnowałam całkowicie z pracy, poświęciłam się dziecku, ale wcale tego nie żałuję. Jestem przy nimk w najważniejszych momentach jego życia i dziś bardzo wzruszyłam się gdy moje dziecko zaśpiewało mi STO LAT z okazji dnia matki. Takie chwile są bezcenne!!!!!!!!!!!!!!!

  9. Powiem ze temat mnie zaciekawil bo mnie tez on dotyczy.Nie chce miec dzieci ,co nie znaczy ze nie palam do nich sercem wrecz przeciwnie jestem wolatarjuszka u dzieci z nowotworami i dzieci z zespolem downa kocham je wszystkie jak swoje jednakowo sie o nie troszcze.Mam dobra prace ale po godzinach spedzam czas jako opiekunka nad dwojka obcych sobie dzeci bo spedzanie czasu i opieka nad dziecmi sprawia mi ogromna przyjemnosc i radosc od razu wiem ze zyje wiadomo dziecko nie zawsze jest aniolkiem ale to nie ma znaczenia te istotki sa zawsze na perwszym miejscu bez wzgledu na wszystko nie dalabym zadnemu dziecku krzywdy zrobc zatuklabym kazdego potwora ktory dopuscil sie jakiego kolwieg czynu w zlej intencji do dzieci ale ja ich nigdy nie bede miala ze wzgledu na to ze zaden facet nie istnieje w moim zyciu byc singlem to cos wspanalego a jestem sama 4 lata jest wspaniale zadne podboje mezczyzn na mne nie dzialaja ja poprostu nie chce byc niewolnikiem drugiego czlowieka samotna nie jestem bo mam wielu wspanialych ludzi w okol siebie z rodzina mam kontakt a facet to zbedna zecz niepotrzebna byc singlem i miec otwarte drzwi na zycie i przyszlosc nic nie ma wspanialego a kiedy sie ustatkuje porzadnie dziecko zabiore we swiat ale z domu dziecka ale to nie dzis ale zw wiele lat

  10. znam kobiete , ktora ma 2 dzieci.Jest wybitnym specjalista , realizuje sie zawodowo.Zarabia wystarczajaco duzo aby zapewnic dziecia to co najlepsze , prywatna szkola , zajecia poza szkolne , golf , tenis , plywanie , muzyka itp. .Dzoieci sa ciagl zajete , wiec nie widza , ze mama nie ma czasu , bo przeciez jest zajeta . Starsza corka ma 15 lat i umie bardzo duzo , zna 3 jezyki , gra na pianinie , swietnie plywa , gra w pilke , golfa .,ma prawo jazdy , moze prowadzic auto w obecnosci rodzicow……. .Wiec jak sie ma duze dochody mozna dziecia dobrze zorganizowac czas,ksztalcac sie , tez sa „zajete” , tak jak rodzice.Oczywiscie musi byc opiekunka ktora zadba o te drobne domowe sprawy.

  11. Ja urodziłam dziecko w wieku 22 lat i nie żałuję! W tej chwili mam prawie 7 letniego chłopca,który jest całym moim życiem.Uważam że ludzie coraz częściej przeliczają dziecko, a pieniądzę,czy kariera co z jednej strony jest słuszne bo przecież dziecko kosztuje i to nie mało a wyjątkowo w tych czasach.Ale wracając do sedna sprawy chciałam powiedzieć że wszystko ma swój czas i miejsce,ludzie którzy nie posiadają dzieci nie zrozumieją tych do końca którzy je mają i czym oni się zachwycają-bo przecież kupy są fee,pieluchy kosztują,nie przespane noce,brak wyjazdów na weekend itd,ale wszystko się w końcu kończy i te kupy i te ząbkowanie w nieprzespanych nocach itd a poźniej mamy swoje dziecko,najukochańsze -przyjaciela,przyjaciółkę na całe życie i powiemy sobie pewnego dnia- nie wyobrażam sobie życia bez dziecka a jego brak nie nazwałabym egoizmem tylko nieświadomością tego co tak naprawde ominie nas w życiu……..

    • A co nas ominie w życiu? Kolejna, która namawia do płodzenia bachorów. A potrafisz coś jeszcze poza tym swoim dzieciaczkiem zobaczyć, czy tylko nim możesz się pochwalić?

  12. takie osoby jak ty będą domagać się przymusowej aborcji, dla wszystkich, nawet tych co chcą mieć dzieci, gratulacje

  13. znam kobiete , ktora ma 2 dzieci.Jest wybitnym specjalista , realizuje sie zawodowo.Zarabia wystarczajaco duzo aby zapewnic dziecia to co najlepsze , prywatna szkola , zajecia poza szkolne , golf , tenis , plywanie , muzyka itp. .Dzoieci sa ciagl zajete , wiec nie widza , ze mama nie ma czasu , bo przeciez jest zajeta . Starsza corka ma 15 lat i umie bardzo duzo , zna 3 jezyki , gra na pianinie , swietnie plywa , gra w pilke , golfa .,ma prawo jazdy , moze prowadzic auto w obecnosci rodzicow……. .Wiec jak sie ma duze dochody mozna dziecia dobrze zorganizowac czas,ksztalcac sie , tez sa „zajete” , tak jak rodzice.Oczywiscie musi byc opiekunka ktora zadba o te drobne domowe sprawy.

  14. I bardzo dobrze ze nie chcesz ich miec, ja jestem tego samego zdania bo na co biednemu maluszkowi meczysc sie w tym swiecie bez perspektyw, uwazam ze na dzieci powinni sobie pozwalac tylko ludzie którzy osiagneli juz tyle ze nie bendom musieli tahac swoich pociech publicznym transportem, przeszkadzajac przy tym doroslym i pelnoprawnym pasazerom którzy zaplacili za bilet by usiasc i dojechac do pracy w spokoju a nie ustampiac miejsca dzieciom i sluchac wrzaskow mlodych pasazerow! Krórzy maja tyle miejsca w domu ze nie trzeba upychac trójki dzieci w jednym pokoju i którzy sa na tyle dojrzali by potem nie kwekac ze dziecko pochlania im tyle czasu… och jacy biedni i nieszczesliwi… lepiej najpierw myslec a nie jak zwierzeta sie parzyc a potem miec pretensje do calego swiata i do dziecka ze sie je splodzilo!

  15. I bardzo dobrze ze nie chcesz ich miec, ja jestem tego samego zdania bo na co biednemu maluszkowi meczysc sie w tym swiecie bez perspektyw, uwazam ze na dzieci powinni sobie pozwalac tylko ludzie którzy osiagneli juz tyle ze nie bendom musieli tahac swoich pociech publicznym transportem, przeszkadzajac przy tym doroslym i pelnoprawnym pasazerom którzy zaplacili za bilet by usiasc i dojechac do pracy w spokoju a nie ustampiac miejsca dzieciom i sluchac wrzaskow mlodych pasazerow! Krórzy maja tyle miejsca w domu ze nie trzeba upychac trójki dzieci w jednym pokoju i którzy sa na tyle dojrzali by potem nie kwekac ze dziecko pochlania im tyle czasu… och jacy biedni i nieszczesliwi… lepiej najpierw myslec a nie jak zwierzeta sie parzyc a potem miec pretensje do calego swiata i do dziecka ze sie je splodzilo!

  16. Nie, to nie przejaw dojrzałości, ani głupoty. To przejaw niedojrzałości emocjonalnej. W psychikę kobiety wpisane jest macierzyństwo; kobiety, które się na nie nie decydują po prostu są eliminowane z populacji na zasadzie doboru naturalnego.Problem w tym, że dzisiejszy styl życia młodzieży prowokuje do nie osiągania dojrzałości (pozwalającej wziąć odpowiedzialność za drugiego człowieka)… nigdy.A potem tą niedojrzałość się usprawiedliwia na rozmaite sposoby.

    • Chyba Twój komentarz jest przejawem niedojrzałości emocjonalnej. Macierzyństwo nie oznacza bycia dojrzałym. Są kobiety, które faktycznie wychowują dzieci na dobre i mądre osoby, ale ja częściej spotykam przewartościowane na swoim punkcie paniusie, które robią ze swoich dzieci święte krowy. Przypuszczam, że pewnie należysz do tej drugiej kategorii (jeśli jesteś kobietą). Odpowiednie podejście do ludzi posiadających inne zdanie niż Twoje własne to też przejaw dojrzałości, wiesz? Więc dlaczego u Ciebie jego brak? :> Leczysz kompleksy z powodu zaliczenia wpadki?

  17. Gratuluje świadomości !!!nie mam dzieci, nigdy ich nie chcialam i nie chce. mam 36 lat i jest mi z tym dobrze. mozna się spełnić w innych dziedzinach życia a nie w niechcianym macierzyństwie.

  18. ja mam takie same zdanie na temat dzieci i taki sam swiatopoglad ale niestety gdy pod koniec marca dowiedzialam sie ze jestem w ciazy tydzien przed moim wyjazdem do Anglii to byl szok. Dzis jestem w czwartym miesiacu ciazy i… sie boje jak cholera. Boje sie tej biedy, tego zycia jakie mnie czeka. Strasznie sie boje tym bardziej ze mam dopiero 22 lata i nigdy nie bylam typem matki Polki. Zaczynam miec glupie pomysly czy nawet nie oddac dziecka… nie chce zeby klepalo biede wole je oddac rodzinie ktora wszystko mu zapewni… jeszcze ten wpis ktory teraz przeczytalam poprostu jestem przerazona…

    • Oj imprezowalam bawialm sie a teraz nie moge! Trzeba bylo uwazac A DZIECKO ODDAJ. MatkA idiotka to kara! A jak oddasz to wroc do swojego zycia pelnego imprez, ladnych sukienech i jakze waznych wizyt u fryzjera. Jak mozna byc tak pustym jak beben, IDIOTKA!

  19. Nanayo, pieknie nazwałaś rzeczy po imieniu – jesteś egoistką i pewnie, badź nią sobie. Skoro nie chcesz dzieci to nie nikt Cie nie zmusi, troche pogadają ;) Podróżuj, zwiedzaj swiat, spij pod namiotem i wędruj z plecakiem, żyj! Jesli kiedys zechcesz mieć dzieci to zaczniesz działac w tym kierunku itp. Nigdy nie decyduj sie na cos tylko dla tego, że wiek, że ludzie tak mówią itp….. Żyj. Ja nie tweirdzę, ze życie z dzieckiem, mężem to cos złego, sama jest w ciazy, mam cudnego męża i nie moge sie doczekać porodu. A kiedy nikt nie widzi potrafie sie zadumac nad przeszłością, urlopie w Bieszczadach, nad morzem, że w Tatrach jeszcze tylu miejsc nie widziałam. Ale ja poczekam i zrobie to później, jesli Najwyższy pozwoli :) Powodzenia

  20. Od dawna wychodzę z założenia, że dzieci mieć nie chcę, a jeżeli kiedyś stwierdzę, że jednak moje życie jest puste to będę starać się o adopcję i to nie małego, słodkiego bobaska czy też innego malucha, które będę mogła wychować po swojemu tylko dziecka w wieku 12,13 lat i więcej. Bo na małe dzieci zawsze znajdą się chętni, a za te które wchodzą w wiek dojrzewania nikt nie chce brać odpowiedzialności. Podczytuję twojego bloga od czasu do czasu i muszę powiedzieć, że czasami mam tak zbliżone poglądy do twoich, że mam wrażenie, że to ja tego bloga piszę ;)

  21. Bo ludzie przez ostatnich kilka lat dali się uwieść zachodniej kulturze – lepsze życie już teraz, bez wyrzeczeń, bez obciążenia, po prostu egoizm w czystym wydaniu. Politycy, media dają nam jasny przekaz, liczy się to co jest teraz, mało tego, pochwala się tych którzy się wybili kosztem innych, taki jest przekaz, filmy pokazują, udane pseudo-udane życie bez podstawowych problemów (brak wsparcia dla młodych), media aby być lepszym od konkurencji co chwilę wyskakują z coraz to nowszą sensacją, im bardziej przyciąga uwagę tym lepiej, bez zastanowienia się nad konsekwencjami takiego przekazu. Ja kiedy widzę jak przez wiele lat wstecz politycy rozkradali państwo a teraz my mamy zrzucić się na nich, szału dostaję, w dodatku kiedy słyszę że jeden czy drugi szantażuje mnie że skoro jestem polakiem to powinienem pracować w Polsce a nie uciekać. Kiedy sobie pomyślę że jedna trzecia zarobionych przeze mnie pieniędzy zostaje mi zabrana, a na emeryturę i służbę zdrowia i tak muszę odłożyć z tego co zarabiam, to szlag mnie trafia. Państwo mnie zdradziło, zrobiło w balona, olało wtedy kiedy ja ich potrzebowałem, i co? ja mam dalej tu pracować i dać się okradać?

  22. Ktoś Ci zarzucił, że Twoja postawa „wiem, że w tej chwili nie powinnam mieć dzieci” nie jest przejawem rozsądku a niedojrzałości bo ponieważ jesteś kobietą to masz psi obowiązek rodzić czy ci się to podoba czy nie.Wiesz co jest szczytem niedojrzałości? Ugiąć się w takim momencie… Ja niestety tak zrobiłam właśnie dlatego, że jestem niedojrzałą nieasertywną smarkulą (chodzi mi o psychikę nie wiek). Na całym tym chorym układzie cierpią wszyscy których to dotyka (najbardziej dziecko). Pragnę teraz tylko jednego: cofnąć czas i móc się śmiać się w nos wszystkim „życzliwym” którzy „lepiej wiedzą czego ja chcę w życiu”.Mam dziecko i jest mi z tym źle!!! To już nie jest depresja po porodowa. Ja po prostu nie znoszę dzieci.

  23. Bardzo mądry tekst. Mam podobne podejście jak Ty. Aktualnie zbliżam się do końca pierwszego etapu moich studiów i nie wyobrażam sobie urodzenia dziecka ledwo po 20tce. Powolutku wkraczam w świat pergaminów zwanych CV i Rozmów, Które Czynią Szalonym (parafraza „Dwunastu Prac Asterixa” do rozmów kwalifikacyjnych :P). Dziecko? Jasne, kiedy będzie stała praca i własne, nieważne jak małe/duże, lokum. Chłopak mój ma świetne podejście do dzieci, nieraz zajmowaliśmy się razem jego 3-letnią siostrą. Szkoda tylko, że matce jego się nie spodobało puszczanie dziecku Żukosoczka xDZapewne zaraz jakaś rozpłodowa klacz chora na punkcie robienia dzieci mnie wyzwie od niedojrzałej – jej problem. Niejednokrotnie widuję „szczęśliwe młode mamusie” w trasie na moją uczelnię – drą się na swoje dziecko, łapią za głowy przy jego płaczu, wpychają wszędzie z wózkami, oczekują traktowania jak królowe… Gdybym miała własnego dzieciaka, w życiu nie przyszłoby mi do głowy robienie z siebie cholernej królowej. Najbardziej durne argumenty takich panienek: kto ci poda szklankę na starość? a nie boisz się, że po 30tce będziesz wyglądać jak babcia? O mało nie płaczę ze śmiechu, kiedy to czytam na rozmaitych forach internetowych lub słyszę w życiu codziennym. Dzięki takowym „argumentom” przynajmniej widać, kto jest znacznie większym egoistą.

  24. Rozumiem Cie chciaz jestem starsza od Ciebie i wlasciwie w wieku 26 lat to wypadaloby pomyslec o dziecku chciazby w pryszlosci tymczase……tez nie chce go miec……skonczylam studia, ciekzo mi znalezc prace…ale nie to jest najgorsze….nie czuej sie gotowa zeby brac taka opowiedzialnosc , ale gorsze chyba jest to ze gdy bylam mlodsza to chcialam miec dziecko – mozlwie ze wtedy nei zdawalam sobie sprawy z tego jakim jest obowiazkoiem bo od tego czasu pare kolezanek je porodzilo i mialam okazje poznac z bliska prawde o macierzynstwie. Jest piekna ale jest tez trudna. Trcohe sie martwie bo rodzina dziwnei na mnie patrzy gdy deklaruje ze nie interesuje mnie dzieci. Prawde mowiac sa zszokowani, moze nawet oburzeni. Jedynie mojaja mama torche mnie rozumie, ale w kwestii glownie finansowej,. NIe ywobrazamy sobie kupowac co kilka dni dziecku mleko za blisko 18 czy 20zł. A gdzie reszta? Zwykle ubranko-szmatka kosztuje 40zł !!!! Obawiam sie jednak ze nie zdecydowalabym sie na dziecko nawet gdybym miala zabepieczenie finansowe. Po porstu nie jestme w stanie posiwecici komus 100% uwagi codziennie. Kocham swoj wolny czas, ksiazki, rozwoj osobisty, pasje, hobby….wiem ze kiedy przyjadzie moment ze to wszystko przestanie miec znaczenie i zapragne tego dziecka ale kedy to bedzie? bo cofam sie coraz bardziej w strone „nie chce miec dziecka”. Dziekco to wspanialy dar, to niesamowita wiez z matka, chcialabym to kiedys miec. Jednoczesnie testowalam juz siebie na kikumisiecznym chrzesniaku i po 2h przebierania go i karmienia bylam wykonczona.Sprawialo mi to ogormna przyjemnosc ale nie moglabym tak ciagle. I tak mialoby byc kilka kolejnych lat? SZALENSTWO. z radoscia oddalam go matce i worcilam do siebie bioroac do reki nowa ksiazke i robia peeling na twarzy…. tak wiem to egoizm. W dzisiejszym czasem nie jest on juz tylko wada. Czasem ratuje nam zycie. Druga sprawa to te finsnasowe kwestie. Posiadanie dziecka wybrazam sobie tak ze mam na wiekszosc dobrych rzeczy dla niego: tzn jestem w stanie kupic mu wiele rzeczy, wiele ubranek, ksztalcic go wieokierunkowo, jednoczesnie mu towarzysac duchowo – ale czy to jest mozliwe w tym kraju? w tym kraju boje sie zajsc w ciaze, boj sie isc do porodu – mam problemy ze wzrokiem a cesarki na zadanie sporor kosztuja, na razie nie ma na to kasy i nie wiem czy kiedykolwiek bede miec, poniewaz nie jest zadna nowoscia ze w Polsce srednio traktuje sie pryszle matki, mam w rodzinie kilka przypadkow usmiercenia dziecka przy porodzie….to mnie przeraza, podobnei jak wizja porodu naturalnego na ktory nie moge sobie pozwolic bez konsekwencji dla zdrowia, wiem to ja i moj okulista ale w szpitalu nikogo to nie interesuje bo nie ma na to pieniedzy. No i trzeba sprawa – jeszcze przez kilka lat wolalabym nie miec naciagnietego brzucha i rozstepow, tym bardziej ze natura nie poskapila mi figuury, cierpialabym na pewno po ciazowych defektach…..wiem ze to straszne co pisze, kiedys kobiety zostawaly matkami w wieku 20 lat i zyly. Tymczasem moja wizja na kilk nastepnych lat to studia podyplomowe, rozwoj osobisty i zawodowy, jakies wakacje eogzytczne (tak tak haha), jakas wolnosc typu „ide spac kiedy chce, jem co chce i robie co chce”. Wiem ze budzi to niedowirzanie co poniektroych osob ale szczerze mowiac tak naprawde – to moje zycie i ja decydje co z nim zrobie. Nie jestme podatna w oogole na naciski w tej kwestii ale trzeba przyznac ze sa , niestety sa……

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS