Młodzi, zdolni i bez pracy.

Zbliżają się wakacje. Młodzi wyruszają do pracy, tylko gdzie ona jest? Złożyłam CV w wielu miejscach i na razie nie słychać odzewu. Mam ochotę przywalić głową w ścianę. Jak mam zdobyć doświadczenie, jeśli wszędzie jest ono wymagane? Znajomości. Wszyscy to powtarzają i nikt już się nie dziwi. Wspaniały kraj. Bądźcie młodzi, doświadczeni i przy okazji miejsce 3 dyplomy. W zamian dostaniecie 1000zł na rękę! Tak właśnie traktuje się absolwentów. Zamiast zatrudniać młodych, chętnych i pomysłowych ludzi, trzeba trzymać ledwo siedzących się na krzesłach staruszków, bo taka reforma. Mam gdzieś takie reformy! Za parę lat, kiedy skończymy studia, ja i moi znajomi zostaniemy bez pracy tylko dlatego, bo politycy, którzy żyją w oderwaniu od rzeczywistości na swoich wygodnych stołkach, nie mają pojęcia o zwykłych ludziach. A my jesteśmy jeszcze głupsi wybierając ich w wyborach.

Zawsze miałam w sobie optymizm i wiarę w ludzi, ale kiedy widzę, co dzieje się wokół, brakuje mi słów. Młodym podcina się skrzydła, dzięki czemu wyjeżdżają za granicę. Nigdy nie byłam zwolenniczką tego typu rozwiązań, jednak zaczynam rozumieć dlaczego tak się dzieje. Nikt z polityków w Polsce nigdy nie zadba o drugiego człowieka, chyba, że na pokaz i za pieniądze. Nic dziwnego, że mamy w Polsce taką znieczulicę. 

115 comments on “Młodzi, zdolni i bez pracy.
  1. Jeśli na serio uważasz, że powinno się pozwalniać starszych ludzi, bo ty – młoda, piękna i zdolna chcesz sobie popracować, to walnij głową w ten mur! Porządnie!

  2. Popieram autorkę.Nie znam się na studiowaniu,ale wiem,że potrzebna do tego jest wiedza z którą wchodzimy i którą wnosimy na studia.Nie odwrotnie.Jest to wiedza zakodowana,w genach,we krwi w zamiłowaniach.Jeśli jej brak,to wnosimy tylko chęć,czasem krótkotrwałą,niewystarczającą.Zazwyczaj w takich przypadkach studia kończymy po kilku tygodniach,miesiącach,czy roku….Kiedy jesteśmy zdeterminowani przez rodziców czy wizję lepszej posady kończymy studia jako twory wiedzy książkowej oderwani od wiedzy rzeczywistej.To martwota umysłowa w moim wyobrażeniu i wiedza potrzebna jako minimum chociaż wygląda to na zewnątrz jakbyśmy byli alfami i omegami.Merytorycznie przygotowując się do życia nie potrafimy wyszukiwać i wtapiać wiedzy potrzebnej do kontaktu z człowiekiem na zupełnie innym poziomie i płaszczyźnie.Wydaje się że nie jest to potrzebne i to jest największy błąd.Zerkając na poziom dziecka dostrzegamy własne błędy,niedoskonałości,poziom,który znacznie odbiega od stereotypu,że to my jesteśmy wychowawcami.Dziecko uczy spojrzenia(wejrzyjmy w jego świat,spójrzmy jego oczami)a zobaczymy więcej(ZNACZNIE)I TO POZWOLI NAM SIĘ STAĆ prawdziwymi autorytetami.To,czego my kiedyś nie rozumieliśmy w chwili obecnej rozumieją nasze dzieci,wychowankowie.To z czym my się nie zmierzyliśmy,zmierzają się oni.Młodzi bez pracy,której my nie potrafimy im dać-dlaczego?To podstawowe pytanie dla polityków.Mają ukończone studia,czy aby na pewno kiedyś,kiedy próg wartości był o wiele wyższy ukończyliby je?Czy kiedyś,kiedy z dziada pradziada mieliśmy określone jasno wytyczne dotyczące predyspozycji,talenty i wiedzę zmienilibyśmy ten schemat i na jaki?Czy kiedyś testy psychologiczne były mądrzejsze?Czy teraz steki głupich nieprzystających do rzeczywistej wiedzy studenta,ucznia,a przede wszystkim człowieka testy są potrzebne aby spełniać wymogi potrzebne do dyplomu?Czy 3 lata liceum jest wystarczy aby przygotować się do studiów,bo wcześniejszy poziom do nich nie przygotowuje.

  3. Postulujesz zwalnianie ludzi z pracy ze względu na wiek, chociaż mają doświadczenie i dobrze wykonują swoje obowiązki? To jest dyskryminacja, tzw ageism.

  4. Czy wiesz, co lubisz robić? Czy wiesz, co byś chciała robić? To rób to. Tak, czy tak, jest przekichane, ale przynajmniej będziesz wiedzieć, co chciałabyś robić. Oczywiście odpowiedź typu „chcę dobrze pracować, pilnie spełniać swoje obowiązki a w zamian przyzwoicie zarabiać” nie będzie odpowiedzią prawidłową. W ostateczności, przecież zawsze możesz schować te dyplomy, pośredniak wyśle Ciebie na kurs fryzjerski, czy inny, założysz działalność gospodarczą lub się zatrudnisz i jakoś tam będzie.Wiem oczywiście, że urzędy skarbowe są instytucjami dobroczynnymi w porównaniu z ZUS, ale takie jest życie…Powodzenia :-)

  5. Zamiast zatrudniać młodych, chętnych i pomysłowych ludzi, trzeba trzymać ledwo siedzących się na krzesłach staruszków, bo taka reforma. Mam gdzieś takie reformy! OSTRZEGAM- za trzydzieści kilka lat również będziesz „Staruszką” na którą pluć będzie (podobnie jak Ty teraz) młodsze pokolenie. Przekonasz się co to znaczy. Warunek niezależności to brak laski niezbędnej do poruszania się. Chyba że jakiś żartowniś ją Tobie po prostu wykopie a wtedy polecisz na swój niepiękny już, pomarszczony ryj. A taka byłam piękna, niezależna i pełna pomysłów o staruszkach.

  6. A co masz do zaoferowania pracodawcy poza trzema papierkami? Jakie programy umiesz obsługiwać? W ilu językach potrafisz prowadzić korespondencję, czy choćby czytać? Ile czasu zajmuje Ci sformatowanie 30 stron tekstu? Co umiesz zrobić na zawołanie? Jeśli sądzisz, że praca to czyściutkie biurko, fejsbuk na ekranie i uśmiechnięty szef to zacznij brać coś innego…

  7. Zatrudniłam, młodego, zdolego z dwoma dyplomami… asystent. Myślałam, że koniec z moim siedzeniem w pracy po 12 godzin. Nic z tego. Przychodzi po 8 ale za 5 czwarta już jest w drzwiach, przerwa na obiad pół godziny mu się należy… afera, że nie jestem na każde zawołanie i nie odpowiadam natychmiast na jego pytania… a przez trzy miesiące każdego dnia poświęcałam mu godzinę i tłumaczyłam wszystko. Cały czas mi opowiada, że jakby dostał tą pracę „po znajomości” to zarabiałby więcej ( taa w korporacji z budżetem na pewno), że na studiach mu obiecali że dostanie lepsze stanowisko… W CV perfekcyjnie zna angielski ale boi się mówić… Jak mu mówię, że potrzebuję raport na za tydzień to Ok, a za tydzień słyszę że nie zrobił ale się starał więc mam to docenić. Dalej siędzę po 12 godzin i mam dosyć młodych, zdolnych, narzekających, nic nie robiących… następnym razem poszukam kogoś pracowitego … po jego 6 miesiącach próbnych …

  8. „Pomysły na życie pojawiają się w mojej głowie mniej więcej co 5 sekund. Każdy inny i jeszcze bardziej nierealny. Przecież ktoś tu musi być kosmitą.”Może pracodawcy wolą „ziemian” …. i ta częsta zmiana „pomysłów na zycie” ….

  9. Nie maja pojęcia o zwykłych ludziach? A ty masz pisząc tak o staruszkach?A to nie są zwykli ludzie? Nikt nie zadba o innych ludzi. Komunizm to było zarazem państwo opiekuńcze, a teraz trzeba samemu zapracować na siebie, a nie ktoś ma zadbać. Po studiach uważają się za dorosłych, a chcą, zeby o nich zadbać. Do mamusi.

  10. nazywasz ‚ ledwo trzymającymi się staruszkami’ osoby 50+,czy 60 +? Jeśli tak, to lepiej spadaj i do garów, bo na podcieranie pupy znacznie starszym staruszkom na pewno się nie nadajesz. Młoda i kreatywna? a o doświadczeniu słyszałaś?

  11. Reforma emerytalna jest w Polsce koniecznością od wielu lat, tak na prawdę to wprowadzamy ją o wiele wiele za późno bo zadłużenie jakie mamy i deficyt nie tylko budżetowy ale sektora finansów publicznych niedługo przekroczy progi zapisane w Konstytucji i wtedy zrobi sie na prawde poważny problem ale nikt z rzadzacych nigdy nie chciał poswiecic swoich slupkow w sondazach, zeby to zrobic. I zeby nie bylo, ze jestem za PO ale oni robia to, zeby po pierwsze nie miec krachu finansow publicznych juz za 2- 3 lata a po drugie nie byc przy nastepnych wyborach oskarzanym przez opozycje o fatalny stan finansowi i krach sysyemu ubezpieczen spolecznych. Tak na prawde to jest wyjscie z tej sytuacji – po prostu trzeba najpierw wymyslic a potem wcielic realna polityke prorodzinna w Polsce, że np tak jak w Anglii system benefitów będzie realnie pomagać ciężarnej a potem matce w wychowywaniu dziecka. Wtedy wiecej osob zdecyduje sie na dziecko, bedzie sie rodzic wiecej dzieci i za jakies 20 lat bedziemy mieli wiecej osob, ktore beda pracowały w Polsce i placiły skladki a przez co deficyt sie zmniejszy a moze nawet zniknie. Tylko do tego potrzeba prognozowania wieloletniego, a jak wszyscy dobrze wiemy partie polityczne w Polsce prognozuja tylko do najblizszych wyborow i nic sobie nie robia z sytuacji za lat 10 i zwyczajnego bytu szarego Kowalskiego.

  12. Chciałbym młodej , zdolnej i bez pracy koleżance powiedzieć kilka słów.Zapewne kiedyś również będzie koleżanka staruszką , która będzie się trzymała kurczowo stołka w pracy ( to jest prawda pierwsza )Jeżeli koleżanka kończyła studia na uczelni państwowej to zapewne ci staruszkowie też się do wykształcenia koleżanki dołożyli w formie swoich podatków a przecież mogli wydać swoje pieniądze gdzie indziej i na co innego ( to jest prawda druga)Jeżeli koleżanka skończyła studia na którejś z płatnych uczelni to dyplom ten jest raczej mało cenny a wiem to jako jeszcze nie staruszek ale wykładowca ( to jest prawda trzecia )….ale jako, że już za niewiele będę tym staruszkiem to muszę koleżance przypomnieć, że kiedyś nie było internetu, smartfonów, kserokopiarek i wielu innych udogodnień odzwyczajających studenta od nauki i trzeba było mocno przesiąść fałdów przed egzaminem aby go zdać. Sądząc po wynikach to moi studenci zaczynają się uczyć tuż przed egzaminem. A jaka praca koleżanko to i taka praca i płaca. Jak się jest dobrym to Cię sami znajdą. ( i to jest prawda czwarta na dobranoc i przed sesją podczas której życzę powodzenia)

  13. No to może Ci młodzi, zdolni i pomysłowi w końcu stworzą miejsca pracy dla siebie i przy okazji dla innych.

  14. zwykli ludzie nie chcą mieć dzieci, więc niestety staruszkowie muszą pracować. po za tym nie wiem, jak według Ciebie miałoby być? młody człowiek, tuż po studiach przychodzi do firmy i oni mu na wejście dają 5000 zł, bo wykształcony i zdolny? najpierw trzeba się uczyć przez pół roku, jak funkcjonuje firma, jakie są obowiązki, jak działa to wszystko, więc na początku płacą Ci i tak za to, że głównie się uczysz. zarobek jest niski, ale stopniowo rośnie.a znajomości? cóż, we wszystkich krajach posiadanie kontaktów jest ogromnym plusem, a u nas wszyscy traktują to, jak jakieś potworne wykroczenie. nikt nikomu nie broni poznawać ludzi, utrzymywać z nimi kontaktów, żeby w razie czego zwrócić się do nich szukając zatrudnienia.

  15. Nanaya, widać, że jeszcze wiele przed Tobą. Szkoły/studia w Polsce, w przerażającej większości, niczego dziś nie uczą. Budują tylko w młodych ułudę, że teoria, którą napchają się przez lata edukacji przygotuje ich na przyszłość, a to kompletna bzdura. Starsi nie zabierają pracy młodym, oni w wielu przypadkach po prostu mają wiedzę, której młody człowiek dzisiaj nawet w ułamku nie posiada, a pracodawców nie stać na doszkalanie, czy błędy młodych, niedoświadczonych pracowników zaraz po studiach, którzy często gęsto więcej doświadczenia mają w imprezowaniu i zapijaniu się ze znajomymi, niż tego zawodowego, potrzebnego w przyszłej pracy. Ale zgadzam się w całej rozciągłości, lwia część winy za sytuację w Polsce jest udziałem polityków. Ludzi małostkowych, bez poczucia wartości.

  16. Myślisz tak do czasu kiedy tej pracy nie znajdziesz, a jak już będziesz mieć, bo wcześniej czy później będziesz ją mieć to zrobisz wszystko by awansować, by ją utrzymać i zostaniesz takim staruszkiem, których teraz krytykujesz a inni młodzi znów będą dobijać się do drzwi i obrażać ciebie między innymi. Wrzucą cię do jednego wora z innymi i będą mówić, że masz to co masz po znajomości, że jesteś oderwany/a od zwykłych ludzi, że układy itp. A ty zdziwisz się tak jak ja teraz bo jestem pewien, że tak jak ja wywalczysz sobie wszystko sam/a i będziesz na to zasługiwać. Uczciwie też się da – uwierz mi na słowo. Problem w tym, że na rynku pracy jest prawdziwa konkurencja, tu trzeba być twardym i na prawdę dobrym tak jak za moich czasów (rocznik 77) przy egzaminie na studia. 60 miejsc dla 970 osób to była norma, i trzeba było walczyć i dostawali się najlepsi, a jak było coś po znajomości to i tak dla 3-5 osób. Ci, którzy wtedy zdawali na studia wiedzą o czym mówię. Pozdrawiam 77.

  17. „Zamiast zatrudniać młodych, chętnych i pomysłowych ludzi, trzeba trzymać ledwo siedzących się na krzesłach staruszków, bo taka reforma” – że co proszę? Realiów nie znasz? Jacy staruszkowie? Nie wiesz, że ludzie już po 40-ce mają problem z zatrudnieniem?

  18. Tak to fakt że nie ceni się młodych, a potem wielkie zdziwienie że młodzi wyjeżdżają. pi-razy-okno.blogspot.com

  19. Rozumiem cię doskonale! Wszędzie wymagane jest „doświadczenie”, ale nikt nie zdaje sobie sprawy, że przecież kiedy się uczymy dziennie nie mamy szans zdobyć tego doświadczenia, a kiedy zmieniamy tryb nauki zaczynają wszyscy o nie wypytywać! To jakiś absurd. Zmieniłam tryb nauki ale nic mi to nie dało, wysłałam miliony CV i cisza. „Oddzwonimy” i na tym koniec. Coś strasznego dzieje się w tym kraju. Każdy robi z nami co chce .. / Kaśka. http://katarzynaannakinga.blog.onet.pl/

    • Tak własnie jest. Pracodawca wymaga doświadczenia ale ciekawe skąd to doświadczenie brac skoro nit nie chce przyjąć do pracy bez doświadczenia. To jest zwyczajne błędne koło.

  20. Mając 16 lat postanowiłam iść do technikum ekonomicznego. Myslałam, że będe mieć przynajmniej większe szanse na prace w zwykłym sklepie, w porównaniu ze zwykłym licealistą. Po uzyskaniu technika, zdaniu matury, zrobieniu wielu kursów okazało się że nie koniecznie. Szukałam pracy pól roku. Mówiono mi w wielu miejscach:” nie ma pani doświadczenia”. W tych samych miejscach z kolei widziałam tważe dziewczyn ze szkoły obok. Bez matury, bez technika, bez doświadczenia, za to z długą historią „na miescie”. I pytam sie teraz robiąc właśnie studia czy to ja jestem głupia i naiwna czy to ludzie wokół mnie? Bez „pleców” nic w tym kraju nie osiągniesz. Teraz nawet na kase w biedronce trzeba mieć znajomości – w końcu pracuje tam „elita”. W jednym miejscu powiedziano mi natomiast prosto w twarz: ” nie, nie, my potrzebujemy raczej kogos po zawodówce, nawet nie, byle by miał prawo jazdy”. Zaproponowałam wieć by niedoszły pracodawca udał się pod użąd pracy, postał tam 5 minut i odrazu znajdzie 10 po zawodówce, z prawem jazdy kat. B. Z jednej strony szukają dobrych pracowników, znających się na fachu, inteligentnych oraz zaradnych. Z drugiej strony wolą zatrudnić ciecia, który będzie odwalał tylko to co do niego należy, a nawet i nie. Nie będzię się zbyt interesował i starał ( w końcu odkryje nasze tajemnice księgowości). Gdzie tu sens i logika? Zostaje mi tylko zrobic prawojazdy na tira i brać trasy na Niemcy. Wtedy będe zarabiała 5 tys. Bez matury, bez technika, bez doświadczenia.

  21. Znam wiele przykładów z życia, gdzie ludzie gdy tylko bardzo chcą to znajdują pracę. Nie można mieć też od razu wymagań dotyczących tego, by zajmować kierownicze stanowisko. Wszystko przychodzi z czasem. Ktoś musi też wykonywać pracę za 1000 zł. Często brak pracy wśród młodych ludzi wynika właśnie z roszczeniowej postawy wobec życia. Chcą oni aby praca sama się znalazła i była za min. 3000 zł. Wydaje mi się, że nie tędy droga. mala-muszka.bog.onet.pl

    • Ciekawe jak za 1000 zł wyzyjesz chyba ze siedzisz rodzicom na karku, mieszkasz za frico, jesz za pieniądze rodziców i myjesz się mydłem kupionym przez rodziców. Proste wyliczenie – wpłata do SM za m3 -ok. 500 zł, media nastepne 500, paliwo , srodki czystości, jedzenie chyba za Bóg zapłac.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS