Gdzie są granice przyjaźni?

Każdy z nas lubi wtrącić swoje trzy grosze i angażować się wsprawy innych. Nazywamy to uczynnością i bezinteresowną troską. Prawda jesttaka, że lubimy poplotkować. Lubimy też wsadzać swój nos w cudze sprawy iudzielać dobrych rad, z których najczęściej nawet sami nie korzystamy. Tak teżsię dzieje w przyjaźni.

Koleżanka ma faceta. Wydawał się miły i całkiem przyzwoity.Wywiad środowiskowy (czyt. ploty zebrane od znajomych) wyszedł pozytywnie.Pewnego dnia spotykasz delikwenta na spacerze z kobietą. Po chwili dostrzegasz,że to wcale nie jest jego dziewczyna. Chwila zastanowienia i jego ręce wędrująna jej pośladku. Siostra to raczej nie jest, więc zostaje tylko jedna opcja.Telefon do koleżanek i mnożące się pytania. Powiedzieć coś czy przemilczeć?Biedaczka się załamie jak usłyszy o jego wyskokach. Zresztą nie wiadomo nawetczy uwierzy w te wersje. Zamroczona uczuciem do tego faceta może nie dać wiary.

To jedna z wielu sytuacji które mogą nas spotkać.  Ja uważam, że czasem powinno się wtrącić. Niemówię, że zawsze, ale przy nieprzyjemnych incydentach nawet trzeba. Chciałabymżeby dobre duszyczki sprowadziły mnie na ziemię, kiedy dzieje się coś złego.Wywalić na wierzch wszystko i z głowy. 

47 comments on “Gdzie są granice przyjaźni?
  1. Przykład dobry. Szczerze mówiąc miałam podobną sytuację w przeszłości – tyle że chodziło o mojego chłopaka. Z perspektywy mogę powiedzieć, że bardzo bym chciała aby wtedy stanęła obok mnie taka dobra dusza i powiedziała kilka „ciepłych” słów o moim „lubym”. Nawet jeśli od razu bym nie uwierzyła na pewno wzbudziłoby to jakieś podejrzenia, stałabym się bardziej czujna. A tak niestety żałuję że tyle czasu spędzonego z tą osobą.

  2. Umów się gdzieś z koleżanką i gadu gadu i mimo chodem się zapytaj co by zrobiła gdyby zobaczyła faceta koleżanki swojej z jakąś inną. Jeżeli powie, że powiedziałaby koleżance to mów, a jeżeli, że wolałaby nie wiedzieć to nie.

  3. A ja się nie zgodzę. A nie zgodzę się dlatego, że sama miałam taką sytuację. Otóż koleżanka (dość bliska ) miała faceta. Od kilku lat. Zaręczyli się i planowali ślub. Widziałam go na imprezie bez ów koleżanki za to z inną kobietą. Parę miesięcy dusiłam to w sobie. Bo po co się wtrącać i mącić Młodym. Miałam nadzieję, że to był jednorazowy wypad. Po tych paru miesiącach mój serdeczny przyjaciel w rozmowie poinformowal mnie że tydzień temu widział ów przyszłego Pana Młodego zdradzającego moją koleżankę… Miarka się przebrała i postanowiłam porozmawiać z przyszłą Panną Młodą. Efekt? Koleżanka mi za cholerę nie uwierzyła, usłyszałam, że chcę rozbić jej związek bo zakochałam się w jej facecie (wtedy własnie planowałam swój własny ślub z moim ukochanym M.). Do dziś się do mnie nie odzywa a mineły grubo ponad 3 lata. Do tego przez ta sytuację przeżywałam koszmar na ostatnim roku studiów bo wszyscy myśleli, że naprawdę chciałam rozbić związek koleżanki… Młodzi się pobrali ale co się dzieje u nich w związku to nie wiem i szczerze nie próbuję się dowiedzieć. A ja? Nauczyłam się trzymać język za zębami i teraz nawet jak coś wiem to milczę. Aaaa no i jestem po uszy zakochana… w moim mężu :)

    • Gratuluję męża. Sądzę, że dobrze zrobiłaś. Poza tym poznałaś koleżankę. Kiedyś Ci jeszcze powie, ze miałaś rację. Mnie osobiście szkoda zdradzanych ludzi. Dlaczego takiego delikwenta nie można ukarać prawnie, nawet będąc jedynie w związku. Przecież on wyrządza większą krzywdę drugiej osobie niż ktoś, który ubliży lub nawet pobije.

      • Rajdosławie – czy dobrze zrobiłam – nie wiem. Ulzyłam sobie ale czy jej? Dziś wiem, że już nic nie powiem chociaż sama wolałabym zostać poinformowana o ewentualnych wojażach męża. Szkoda rzeczywiście, że nie można zdradzających ukarać prawnie! Krzywda jaką wyrządzają jest naprawdę wielka. Wiem to doskonale… Zresztą wydaje mi się, że każdy kto zdardza osobę z ktorą jest związany nie jest emocjonalnie stabilny lub po prostu ma zaburzone poczucie własnej wartości. A to można leczyć. Pozdrawiam

        • W życiu nie chodzi o to by sobie ulżyć nawzajem. Tym się różni koleżanka od przyjaciółki, że koleżanka jest w okolicy tylko wtedy gdy jest dobra zabawa i wszystko OK. Przyjaciółka pomaga też wtedy gdy jest się zdradzanym, oszukiwanym, gdy jest źle a nawet tragicznie.A jeżeli Ona nawet nie wzięła pod uwagę Twojego zdania to żadna z niej przyjaciółka, do tego jest niemądra i nie szkoda tej znajomości. Byłabyś w stanie się przyjaźnić z kimś wiedząc, że ta osoba jest zdradzana i raniona? Patrzeć jak ten p*lant ją przytula i udaje super męża? W jednym momencie się śmiać, cieszyć, UDAWAĆ że zależy Ci na dobru tej osoby, a potem patrzeć jak za plecami się jej obrabia tyłek, albo facet się szlaja? Ja gdybym się dowiedział, że jakaś „przyjaciółka” wiedziała a mi nie powiedziała, to ta przyjaźń zakończyłaby się dla mnie NATYCHMIAST na ZAWSZE. To jest niewybaczalne.Twoja opinia wynika z tego, że po prostu poczułaś się zraniona tym, że Ona Cię zaatakowała i zerwała znajomość. Na której Ci rzekomo tak strasznie zależało, że teraz twierdzisz, że byś to zatajała. To jest typowe głupie myślenie typu „postąpiłam w porządku, ale mi się to raz odbiło czkawką i nie zostało docenione, to od teraz będę nie w porządku”. To jest jedna z najgorszych decyzji szerzących się w kręgu pewnego typu ludzi, która tworzy złą atmosferę, nieufności i rozkładu. Jeżeli nie można ufać tzw. „przyjaciołom”, że Cię poinformują, że jesteś oszukiwana, to KOMU można? Widać nikomu, tylko samemu sobie. A takie przyjaźnie są G warte.

    • Święta racja nie mówcie !!!!!….jestem po podobnej historii,widziałem,powiedziałem i już nie mam znajomych!!!!!….oczywiście wszyscy zaraz napiszą,że prawda jest najważniejsza,że jeśli jesteś przyjacielem to powiedz….ale z doświadczenia wiem,że nie warto….odwróć się i olej……zrobią ci piekło z życia i ti ty będziesz najgorszy

  4. Przykład z życia – moją dobrą koleżankę zdradzał chłopak, widziałam to ja i inne dziewczyny z paczki na własne oczy. Niestety nie raz. Za drugim razem postanowiłyśmy jej powiedzieć to najdelikatniej jak się da, a jak to się skończyło? Koleżanka oburzona na nas, że wymyślamy, do dziś dnia z nim jest… Nigdy nam nie uwierzyła. Przykre to strasznie, ale nic nie da się zrobić – dopóki sama nie ujrzy na własne oczy. Chociaz zastanawiam się czy w tym przypadku tego też by się nie wyparła…

    • Jak jest naiwna i zaślepiona to jej sprawa, ale ważne jest mówić prawdę, bo życie w kłamstwie jest gorsze niż najbardziej bolesna prawda.

  5. Ja się nieraz zastanawiałam, co bym zrobiła w takiej sytuacji i przychodzi mi do głowy jedno rozwiązanie – powiedzieć facetowi, że wiem, co wyprawia za plecami swojej wybranki i albo natychmiast to zakończy, albo jeśli nie zamierza zakończyć, ma kilka dni, żeby jej o tym powiedzieć, w przeciwnym razie zrobię to ja…

    • dobry pomysł ale jest jedno „ale”. Facet się może zabezpieczyć, uspokoi Cię i powie, że ok-kończy. Natomiast pierwszy uderzy do Twojej koleżanki a swojej dziewczyny i naopowiada jej, jak to niby próbowałaś się do niego dobierać (przykład z życia wzięty) i jak go uwodzisz na każdym kroku. Gwarantuję Ci, że nie zdążysz nic powiedzieć koleżance..Wydaje mi się, że finał takich spraw zalezy od indywidualnych postaw i nie ma tu reguły

      • Zgadzam się. Jak powiesz najpierw facetowi to się „ubezpieczy”.Zresztą ABSOLUTNIE nie rozumiem takiego podejścia, że chcesię być lojalnym wobec „oprawcy” w pierwszej kolejności, zamiastwobec „ofiary”. Tym bardziej, że nawet jakby rzeczywiście zgodziłsię przestać (o ile by po prostu nie zaczął tego lepiej ukrywać,albo nie wrócił do procederu później) to takie rzeczy muszą byćujawnione osobie, które decyduje się spędzić z nim kawał/całeżycie i zaangażować się do dna emocjonalnie. Każdy ma prawowiedzieć Z KIM JEST.

  6. Dopiero stare babcie sa madre zyciowo. Poprostu wiedza ze mezczyzni maja kochanki. Koniec kropka.PRzyjmijcie to w koncu do siebie. Jak nie bedziecie waszym facetom przeszkadzac w ich normalnym funkcjonowaniau to nie beda od was odchodzic dla innej. Bo sie nie da zyc pod ciaglym napieciem ze bedzie awantura, a z drugiej strony to normalna potrzeba dla faceta jak sikanie itd.. ile mozecie wytrzymac bez sikania?Z drugiej strony jest wiele madrych kobiet i one NIE CHCA wiedziec. jakad durna baba ciagle wydzawnia do mojej zony ze ma jakies rewelacje o mnie a ta ciagle wydzawania mimo ze ja madra zona spuszcza na drzewo.

    • Że co? Chcesz mi powiedzieć ,że to normalne? Jak faceci mają takie potrzeby, to niech sobie dmuchaną lalę kupią, albo między żeberka kaloryfera….g….mnie to obchodzi. Każdy ma być wierny i już, bo inaczej nie jest człowiekiem, tylko małpą, co nie umie nad instynktem panować.Potrzeba nie może być silniejsza od rozumu, bo nie jesteśmy małapmi.

    • Że co? Chcesz mi powiedzieć ,że to normalne? Jak faceci mają takie potrzeby, to niech sobie dmuchaną lalę kupią, albo między żeberka kaloryfera….g….mnie to obchodzi. Każdy ma być wierny i już, bo inaczej nie jest człowiekiem, tylko małpą, co nie umie nad instynktem panować.Potrzeba nie może być silniejsza od rozumu, bo nie jesteśmy małapmi.

    • Uważasz to za normalne i rozumiesz to k…….. a rozum takie zachowanie w obie strony! nie ma problemu chcesz skakać to cwaniaku akceptuj taką samą opcję ze strony kobiety a co kobieta potrzeb nie ma ?? w końcu to jej orgazm jest 9 raz lepszy to czym sie tak podniecasz ??? i uzurpujesz prawo do swojej marnej przyjemności???

  7. ja bym nie mowila,powiedzialam i ……. zostalam wrogiem nr 1,przylaciolka nie uwierzyla,ze on ma zone w Polsce a u niej szuka cieplego gniazdka,wiktu i opierunku,nawet to ze swieta spedzal w kraju nie z nia,nie dalo jej nic do myslenia,tym bardziej,ze za kazdym razem byl powod jego wyjazdu ,a to tatus zachorowal,a to wujek umarl itp bzdety;

  8. Jedyny sposób na zdrowe odchudzanie i długotrwałe wyniki jest zmiana nawyków żywieniowych. Po co całe życie się odchudzać, to jest bardzo męczące dla naszego organizmu. Ja już z tym nie mam problemu, zmieniłam nawyki żywieniowe, ale pomógł mi w tym polecając mi świetny program konsultant Wellness(idealna-figura.eu), schudłam zdrowo, bezpiecznie, co najważniejsze utrzymuje już ponad rok świetną figurę.Każdej to polecam

  9. można wysłać anonimowy list ze zdjęciem jeżeli się takie posiada, jest to jakieś wyjście. Z drugiej strony nie wiem jak o coś takiego można się obrażać, od przyjaciółki dostaje się informacje a co dalej się z nią zrobi to już jest sprawa zdradzanej. Ja bym się nie obraziła.

  10. ja też jestem w związku, planujemy ślub, mam też koleżankę, z którą czasem się prześpię gdy mam problemy, albo się pokłócę ze swoją, to jest normalne, kobiety też zdradzają, nawet częściej niż mężczyźni, są teraz inne czasy, facet który nie ma boków to d.u.p.a a nie facet

    • To po co planowac slub, przeciesz mozna zyc bez niego. Przysiege malzenska sklada sie osobie ktora sie kocha, a jak sie kocha to sie nie rani. No chyba ze narzeczona wie jak odreagowujesz problemy.

    • Żałosne.Albo prowokacja albo jesteś żałosnym typem i tchórzem.Możesz sobie dorabiać ideologię, ale ukrywanie prawdy przeddrugą osobą to TCHÓRZOSTWO i to nie jest cecha męska.Jest to cecha niedojrzałego g*wniarza.Żyje taka osoba po prostu w strachu, że jak pokaże kim naprawdęjest to zostanie porzucona. I może sobie taka osoba roić, że jestkochana itd. ale to tylko szopka. Bo partnerka nie kocha takiejosoby, tylko kocha jej iluzję. Twoje prawdziwe ja nie jest kochane.A jeżeli nie zależy Ci (rzekomo) na tym by być prawdziwie kochanymtylko chodzi Ci o seks, to nie ma sensu się żenić. Jest w koło mnóstwoludzi, którzy mają tak samo pusty pogląd na sprawę, są gotowe na seksbez zobowiązań i różne „przygody”.W końcu do takiej osoby dojdzie, że nie jest kochana, a kochana jesttylko osoba, którą nigdy nie była, ta która udaje.

  11. a ja uważam, że jeśli to nasza dobra koleżanka, czy przyjaciółka, to powinno sie jej o tym natychmiast powiedzieć. będzie bolało, ale lepiej teraz niż jak romans się rozwinie i on sam odejdzie do tej drugiej. sama byłam w takiej sytuacji, niestety mnie nikt nie uświadomił, że mój mąż prowadzi podwójne życie. i po czasie-wolałabym wiedzieć wcześniej, niż być postawiona przed faktem dokonanym.

  12. Marta opisała jak stracić przyjaciółkę. Ja też straciłam. Przyjaciółka związała się z nieodpowiednim facetem.Po trzech latach była psychicznie wykończona.Mówiła mi o tym i chciała szczerych porad.A ja, do bólu lojalna, ich udzielałam.Kiedy z nim zakończyła odparł:”nic nie szkodzi,przecież Twoja przyjaciółka na mnie leci”. Nie leciałam. Był ohydny. Następny facet okazał się być „lepszy”,bo miał dużą kasę. Było jeszcze gorzej,niż w poprzednim związku. Pan i Władca żądał wszystkiego od razu. Znów dzieliła się ze mną swoimi bólami. Poradziłam zakończyć i po kilku latach zakończyła związek i nie mogła się otrząsnąć. I nagle okazało się, że to ja jestem przyczyną jej rozstań. Kiedy szybko weszła w kolejny związek powiedziałam,że rad już udzielać nie będę. I od tej chwili nie mam z nią kontaktu. Obraziła się na amen. Myślę, że nie dlatego, że odmówiłam udzielania rad, tylko dlatego, że obwinia mnie o rozpad poprzednich związków. Ja się nie obwiniam. Uważam, że szczerość w przyjaźni jest najważniejsza. Bez niej nie można mówić o jej istnieniu. Teraz czuję ulgę i już nikomu żadnych porad nie udzielam, nawet nie komentuję związku, jak ktoś mi się zwierza.

    • To, że się zraziłaś jedną osobą, to nie powód by ustalać nowe zasadyzachowania w tzw. „przyjaźni”. Jeżeli nie mówisz prawdy to przyjaciółkąNIE JESTEŚ, tylko koleżanką. Dorabiaj sobie do tego ideologię jak chcesz.Ona przyjaciółką Twoją też nie była, bo przyjaciel słucha rad i szanujezdanie drugiej osoby. Nie bezgranicznie i naiwnie, ale słucha.Ale jakie masz zasady, takich będziesz mieć „przyjaciół”, czyli kiepskich.

  13. Moja dewiza brzmi : lepiej usłyszec najgorszą prawdę niż najlepsze kłamstwo. Sama napewno wolałabym wiedziec.Natomiast czy informowac koleżankę, warto zbadac co ona by zrobiła w takiej sytuacji.Ja kiedyś „oświeciłam” koleżankę , która podejrzewała męza o zdradę . Ona była mi wdzięczna , obecnie sa po rozwodzie i każdy układa sobie życie na nowo , kto wie jak długo by trwała mistyfikacja romansu mężulka gdyby nie babska solidarnosc.

  14. Nie rozumiem dlaczego wszystkie upieracie się przy donoszeniu koleżance/przyjaciółce? TO FACET JEST WINOWAJCĄ (w tym przypadku) i to jemu trzeba oświadczyć, że się wie. Miłość czyni kobietę ślepą, wątpliwe jest więc, czy Wam uwierzy. A jeśli uwierzy, to poniekąd Wy również przyczyniacie się do unieszczęśliwienia przyjaciółki. Naprawdę chcecie mieć w tym udział? Nie lepiej postraszyć gnojka, dać mu do zrozumienia, że jest pod baczną obserwacją? :-)

    • G*upia jesteś. Facet (lub kobieta w analogicznej sytuacji) jak pierwszy usłyszy to się ubezpieczy na przyszłość, zmądrzeje i będzie się lepiej krył a na Ciebie znajdzie haki i będzie wyniszczał zaufanie przyjaciółki do Ciebie.To co mówisz to wspieranie i lojalność wobec „przestępcy”, zamiast „ofiary”. To jak powiedzieć mordercy/złodziejowi, że wiesz, że zabił i powiedzieć by już nigdy tego nie robił, bo wiesz. Zamiast poinformować policję.

  15. Nie mówić! Udawać całe życie, że się nic nie wiedziało i nic nie widziało, jak się nie chce stracić przyjaciółki.Oto trzy sposoby na utratę przyjaciółki. 1) Jak powiesz, to przyjaciółki zawsze wybiorą faceta i koniec przyjaźni. 2) Nawet jak po latach powiedzą:” gdym wcześniej wiedziała, że mnie zdradzał, to bym go rzuciła”. Nieprawda. Nie rzuciłaby go, bo była wówczas w stanie zakochania. Trzeba więc milczeć i broń boże nie mówić:”wiedziałam,ale bałam Ci się powiedzieć prawdę”. Przyjaciółka wówczas obwini Was za Waszą „nielojalność” i obarczy winą za swoje cierpienie. 3) Jak nie powiesz przyjaciółce a zaszantażujesz faceta:”jak nie skończysz jej zdradzać, to jej powiem” nic nie da. Facet się wystraszy, ale i tak będzie nadal robić swoje tylko od tego czasu bardziej będzie się ukrywać. A jak po jakimś czasie zdradzana kobieta odkryje prawdę, to facet jej powie:”To Twoja przyjaciółeczka nic Ci nie powiedziała?Ale masz koleżaneczkę haha”. No i wówczas przyjaciółka wyskoczy do Was z pretensjami, że milczałaś i nie uchroniłaś ją przed”draniem”. A więc: MILCZEĆ!

    • Od takich „przyjaciółek” jak Ty, lepsi są wrogowie.W Twoim słowniku słowo „przyjaźn” zdewaluowało się do minimum.Bo w Nim nie chodzi o to by robić to co jest dobre dla Ciebie i proste,ale to co jest dobre dla przyjaciela. Jeżeli kłamiesz, to nie jest przyjaźń,więc przestań używać tego słowa. Nie rozumiesz jego znaczenia.

  16. podaj swoje namiary. Prześlę Ci te wiadomości jak coś znajdę to może zrozumiesz na własnej skórze co to mieszanie sie do cudzych spraw.

  17. To co opisujesz to u faceta rzadkosc a u kobiet klasyka. Ile to razy slyszalem o sytuacjach kiedy dziewczyna miala dwoch narzeczonych i czekala na to, ktory z nich okaze sie lepszy.

  18. takie sa wlasnie przyjaznie wirtualne…………………szok! facet ma ponad 60 przyjaciolek i zaznaje przyjazni z bonusem…odrazajace sa takie kobbiety i tacy wirtualni przyjaciele.

  19. witam was, ja kilka lat temu miałam taki przypadek, byłam sobie z koleżanką w innym mieście siedzimy sobie w kawiarni a tu nagle przez okno widzimy chłopaka naszej koleżanki ale z inną, no to nie zastanawiając się szybko się pozbierałyśmy i za nimi po tajniacku (ale niestety nie miała żadna z nas wtedy tel z aparatem) ale widziałyśmy co trzeba, bo powrocie do miasta w którym mieszkamy, przeczekałyśmy okres egzaminów żeby koleżanka się nie załamała i przypadkiem czegoś przez niego nie zdała i wypadło na mnie że mam jej wszystko oznajmić, ale przyjęła spokojnie, jemu później wygarnęła, przyznał się, dziś ma super faceta, a my nadal się przyjaźnimypozdrawiam

  20. hej Nanayo,to ja Twój niepoprawny komentator/konsestator Twej pisaniny:)Myślę,ze jesli męzczyzna nie ma nic do ukrycia to taka rozmowa w niczym nie zaszkodzi.Lepiej się”przejechac „na kims niz zyc w zdradzie.Jesli z tego powodu przyjazn się rozpadnie(zakładając ze intencje były szczere) to trudno.Zaufanie i szczerosc wszak to podstawa kazdej relacji.Niklt nie powinien nam miec tych cech za złe.Wręcz przeciwnie.Miłego dnia:)

  21. W takim wypadku dobrze byłoby pogadać z delikwentem najpierw i powiedzieć, że albo on jej to wytłumaczy, albo samej się bedzie musiało jej powiedzieć.Ja chciałabym znać najgorszą prawdę, niż żyć w błogiej nieświadomości:/http://benciaa.blogspot.com/

  22. A ja uważam, że trzeba mówić. Jeśli ktoś jest rozsądny przecierpi swoje, a potem nam podziękuję, że uniknął życiowego błędu. Są oczywiście ludzie, którzy w swojej naturze mają chowanie głowy w piasek: mam tu na myśli żony, matki, które wiedzą, że są zdradzane, ale udają głupie, bo… tak im wygodnie. To właśnie ten typ ludzi będzie miał Wam za złe prawdę i zrobi wszystko, by „zatrzeć ślady” – m.in. zerwie z Wami kontakt.Mojemu Włóczykijowi dawno temu ktoś powiedział, a już miał klękać… Dziękuję tej osobie za to z całego serca, bo nie tylko uratowała Jego, ale dała mi szansę poznania Go. Pozdrawiam,Mała Miswiatmalejmi.blog.onet.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS