Czemu nie chcemy mieć dzieci?

Wysłuchałam dziś audycji radiowej, w której zastanawiano się nad tym, czy jesteśmy skazani na wymarcie, jeśli nadal będzie w naszym kraju tak słaby przyrost naturalny. Pytano również dlaczego tak się dzieje i jak temu przeciwdziałać. Powodów takiego stanu rzeczy jest kilka.

Powód numer jeden. Media wkładają kobietom do głów, że najważniejsza w ich życiu ma być kariera, rozwój i pieniądze. Brak wyboru. Masz pracować, rywalizować i zdobywać tytuły a rodzinę założysz sobie w wieku czterdziestu lat. Tylko co z kobietami, które spełniają się w roli gospodyni i matki? O nich już nie słyszymy, bo to takie niemodne. Miały w tym swój udział przede wszystkim feministki, które nawołują do wyzwolenia kobiet spod jarzma mężczyzn jednocześnie piętnując tzw. „kury domowe”. Chyba panie zapomniały o gospodyniach z wyboru, które uwielbiają prać, gotować i sprzątać.

Powód numer dwa. Oczywiście państwo nie ma odpowiednio wypracowanej polityki prorodzinnej i systemu pewnych świadczeń, ale ogromną rolę spełnia tu również zmiana postrzegania przez społeczeństwo chęci posiadania dzieci. Rzadko spotykamy już rodziny wielodzietne, a jeśli nawet, to zazwyczaj w naszej świadomości jawi się to jako coś dziwnego. Posiadanie więcej niż trójki pociech przypisuje się obecnie tym, którzy w świadomości społecznej przypisywani są do patologii. Biegające po podwórku brudne dzieci i rodzice alkoholicy. Tak właśnie wyobraża sobie to duża część osób. Sama mam kilku znajomych, którzy mają nawet czwórkę rodzeństwa i w żadnym wypadku nie są to rodziny dysfunkcyjne. Wręcz przeciwnie. W każdym z nich widać miłość i wzajemne przywiązanie.

Powód numer trzy. Kiedyś wychowanie dzieci było dużo prostsze, bo kobiety nie pracowały. Nie jestem oczywiście zwolenniczką tego systemu! Kobiety powinny być wspierane w wyborze macierzyństwa, jednak wydaje się, że rozumieją to jedynie nasi sąsiedzi, u których to norma. Zapewnienie powrotu do pracy po urlopie macierzyńskim, godziwe świadczenia, placówki edukacyjno-wychowawcze! W którymś z krajów europejskich (bodajże we Francji) rodzice płacą mniejsze podatki dzięki temu, że powiększają swoją rodzinę. Nic dziwnego, że Polacy nie starają się o to, jeśli nie są w stanie dać dzieciom wszystkiego, co najlepsze.

Podsumowując, średni wiek Polek, które decydują się na pierwsze dziecko to 29 lat. Jak wiadomo, kilka lat później płodność kobiet maleje i zwiększa się ryzyko pewnych chorób u dziecka. Jeśli nadal nie będzie sprzyjających warunków do zakładania rodziny, to będziemy pewnie musieli pracować do śmierci, bo z czego pieniądze na emerytury? Nie płaczcie więc nad wiekiem emerytalnym tylko do roboty!

41 comments on “Czemu nie chcemy mieć dzieci?
  1. A jak „przekonać” tych, którzy po prostu nie chcą babrać się w pieluchach, nie chcą nieprzespanych nocy, nie bawi ich pokazywanie świata. Którzy z własnego doświadczenia pamiętają, jak durną instytucją jest szkoła podstawowa i nie mają zamiaru chodzić do niej na wywiadówki? Którzy lubią swoją pracę, a po powrocie z niej chcą spędzić czas na czymś lekkim i przyjemnym, zamiast odrabiać lekcje z dziećmi? Bo takich jest coraz więcej.I co ciekawe – to są właśnie dobrze wykształceni, inteligentni ludzie, których rozmnażanie byłoby właśnie dość korzystne dla społeczeństwa.Coś w tym jest, prawda?

    • Trzeba być niemożliwie tępym żeby nie rozumieć że teraz Ty pracujesz na swoich rodziców emeryturę a Twoje dzieci (których nie masz bo wygoda Ci nie pozwala) będą pracowały na Twoje świadczenia. Proste – nie chciej emerytury. Po 67 roku życia strzał w łeb i koniec.

      • A ja pracuję na szkołę dla Twoich dzieci i na ich pediatrów, chociaż wcale sobie tego nie życzę.Trzeba być niemożliwie tępym, żeby nie widzieć, że jak nasz genialny rząd będzie dalej sobie tak poczynał jak do tej pory, to NIKT nie będzie miał ŻADNEJ emerytury. Poza tym, co SAM sobie uzbiera.Zagwarantuj mi, że dożyję do tej emerytury, a nie zdechnę czekając miesiącami w kolejce do lekarza specjalisty, to pogadamy o „dzieciach pracujących na emerytury”P.S: Twój wpis potwierdza moją teorię, że rozmnażają się głównie głupkowate chamy. A szkoda.

    • Masz 100% racji. Jesli nie masz instynktu macierzynskiego to bierz sie za dzieci. Macierzynstwo to powolanie. Ci, ktorzy tego powolania nie maja nie powinni miec dzieci. Cale zycie wysluchiwalam, jak zmarnowalam mlodosc mojej mamie rodzac sie rok po slubie, jak dumna jest ona z tego, ze usunela kolejna ciaze,ile pieniedzy kosztuje wychowanie dziecka itd. Dodam tylko, ze byla marna matka, zajeta glownie soba. Pamietam, ze juz od wczesnego dziecinstwa nie lubilam mojej rodzicielki. Pozniej bylo troche lepiej. Najwiekszym zaskoczeniem jest, ze moja corka jest taka sama jak babcia, choc widywaly sie rzadko. Teraz wysluchuje od mojego dziecka, jakim bledem zyciowym jest to, ze zdecydowala sie na potomstwo i jakie piekne miala zycie zanim urodzila swoje dzieciaczki. Zatem masz racje, ze nie chcesz dzieci, skoro masz brak powolania zyciowego do bycia mamusia.

  2. A moim zdaniem, to świadomość ludzi i odpowiedzialność się zmieniły. Nim człowiek zdecyduje się na dziecko, to najpierw myśli za co je utrzyma, skoro dziś pracuje a jutro niekoniecznie. A „kury domowe” są w zaniku, bo kobiety są bardziej świadome, że związek to parnerswo, a obowiązki należy dzielić na dwoje. Ponadto, z jednej pensji w obecnych czasach nie da się żyć, a kobiety rozumieją, że jak nie zapracują sobie na emeryturę to na starość, bieda. Za perfekcyjne prowadzenie domu nie dostanie się emerytury.

    • otóż to! popieram koleżankę. autorka posta jest jeszcze młoda i pełna entuzjazmu… bo zapewne jeszcze na utrzymaniu rodziców….sama jestem w dobrym związku (11 lat stażu, małżeństwo) jesteśmy po studiach, lubimy swoje prace, pensje mamy niezłe, ale mamy również kredyt na mieszkanie. na co nas stać? na 2 koty i przy odrobinie oszczędności wakacje za granicą raz w roku. za dzieci się nie biorę, bo nie możemy sobie pozwolić na życie z jednej pensji. że emerytury nie będzie? no nie będzie – wiem to już od dawna, nie liczę na ZUS, staram się pogodzić z tym, ze Państwo nas co miesiąc legalnie okrada (!) czy ktoś mnie wkręca w karierę? nie. sama się nakręcam, bo to jedyna droga, by zarobić więcej i ewentualnie jeszcze zdążyć z dzieckiem… czy zdążę? nie wiem. i specjalnie mi też nie zależy. lubię swoje życie. pozdrawiam :-)

  3. z twoich rozwazan wynika, ze kobiety nie marza o niczym innym tylko o byciu maszynka produkcyjna, ale system im na to nie pozwala. Mysle, ze powinnas po prostu zaczac rodzic zamiast sie rozpisywac, wtedy bedziesz spelniona i moze przestaniesz generalizowac cos czego uogolniac sie nie da. Jestem matka, ale nie uwazam, ze to tresc mojego zycia i zmusza mnie od razu do prania i sprzatania. Uwazam, ze dwudzestoletnie dziewczyny powinny zajac sie ksztalceniem i poznawaniem swiata i ludzi, zeby pozniej mogly przekazac swoim dzieciom cos ciekawszego niz umiejetnosc gotowania. Na wszystko jest czas i przede wszystkim dziecko to nie jest zabawka, tylko mala istota, ktora potrzebuje godnych warunkow zycia, ktore powinni mu zapewnic rodzice a nie panstwo.

    • Tylko egoiści zawsze znajdą wytłumaczenie do nieposiadania dzieci. A to pieluchy, nieprzespane noce, brak środków itd. Gdyby nasi przodkowie się tym przejmowali nas by nie było, jakoś jesteśmy, żyjemy i możemy dać życie innym. Ale tylu egoistów wokół nas, że będzie coraz gorzej,

      • sorry ale rzucasz beznadziejnym tekstem z tym „egoizmem” sądzisz że każdy ma święty obowiązek zostać rodzicem a jak nie to niech ci bezbożni bezdzietni single zginą w otchłani piekieł?! Są ludzie którzy od zawsze wiedzieli że będą rodzicami z czasem okazuje się że świetni z nich ojcowie i matki, są też tacy którzy muszą dojrzeć do tej decyzji poczuć że nadszedł ich czas że chcą mieć dziecko ale są też tacy którzy dzieci nie znoszą nie z egoizmu tylko po prostu nie nadają się na rodziców. Ci ostatni są równie wartościowymi ludźmi co cała reszta, odróżnia ich jedynie to, że nie nadają się na rodziców nie potrafią się zaopiekować dzieckiem, wiedzą że nie podołają i to nie ma nic wspólnego z egoizmem ale z odpowiedzialnością za drugiego człowieka. Są ludzie bardzo cenieni w swoim środowisku, wykształceni osiągający sukcesy zawodowe, zawsze pomocni ale przy tym są porywczy typowi cholerycy. Takiej osobie może brakować cierpliwości i opanowania do tego by wychować dziecko. Miałam takiego wujka. Na ojca raczej by się nie nadawał. Ale zawsze potrafił nas (mnie i moje rodzeństwo) wesprzeć. Jeśli któreś z nas potrzebowało pomocy której nie mogło otrzymać od rodziców to wiedzieliśmy że wujek nie odmówi. Był niecierpliwy, baaaardzo nerwowy i milczący ale nie był egoistą mimo tego że nie posiadał ani żony ani dzieci. Schowaj więc między bajki swoje opowiastki bo nie wiesz o czym piszesz.

      • Oj Madi Madi… Trzy opcje. Albo jestes niedojrzala utrzymanka (rodzicow albo sponsora) i nie masz pojecia o realiach tego swiata, albo jestes nadziana (moze dobrze wyszlaz za maz albo Twoja rodzina ma kase) co teoretycznei podciaga Cie pod pierwsza kategorie – Utrzymanka… Albo jestes jedna z tych kobiet na wymarciu, co to tylko siedza w domu i rodza jedno dziecko po drugim… Egoisci? To, ze ktos ma inne podejscie do zycia niz Ty nie znaczy, ze jest egoista. Predziej pokusze sie na stwierdzenie, ze Ty nia jestes nie biorac pod uwage wielu opcji, dla krotych ludzie nie decuduja sie na dzieci, albo ich posiadanie odkladaja na pozniej.

  4. „Jeśli nadal nie będzie sprzyjających warunków do zakładania rodziny, to będziemy pewnie musieli pracować do śmierci, bo z czego pieniądze na emerytury? Nie płaczcie więc nad wiekiem emerytalnym tylko do roboty! „Odpowiadam na to pytanie ….. sprowadzi sie Hindusow, Chinczykow lub Wietnamczykow ktorzy beda zaiwaniac i sie rozmnazac :)Ja mam 30 lat i dzieci miec nie chce …. jestem mlodym inzyneirem z bardzo dobra pensja i nie chce poswiecac sie dla rodziny – bo po co ?

    • Nigdzie nie napisalam, że kobieta ma być maszynką do robienia dzieci. Potrzebny jest balans: polityka + akceptacja społeczna. Na razie nie ma ani jednego ani drugiego. Zapewnienie pracy po urlopie macierzyńskim, większe świadczenia, placówki wychowawcze no i inne postrzeganie rodzin wielodzietnych. Na razie wszyscy odwlekamy takie decyzje jak zalożenie rodziny, jednak wszyscy mówią, że nigdy nie ma dobrego czasu na dziecko. Potem może okazac się że za pare lat będziemy świadkami procesów, których już nie odwrócimy.

  5. oj dzieko, dziecko, zmądrzej troche , albo miej te dzieci, bo do pisania sie nie nadajesz, guzikk wiesz o życiu a się rozpisujesz nad powodami nie posiadania dzieci, eee takie bzdurki, że żal czytać….więcej nie będę bo nie ma co

    • Ulciu głupiutka, emerytury nie powinien mieć tylko ten, kto nie pracował całe życie, bo sobie jej nie wypracował. Ktoś, kto nawet nie ma dzieci, ale pracował całe życie powinien mieć w nosie, że państwo rozdało jego kasę. Lepiej wyjdziesz, jak najpierw ruszysz głową, zamiast walić tutaj sloganami, że pracujesz na emeryturę kogoś innego, niż ty sama. Zobaczymy, jak sie będziesz pienić za 30 lat, jak ci jakiś gówniarz powie, że robi na Twoją emeryturę.

  6. A ja się zgodzę z napisaną treścią. Obecnie mam 28 lat i 9 miesięcznego brzdąca. Gdy zaszłam w ciąże w pracy mi podziękowali i póki co żyję z oszczędności, które nie długo się skończą…Pracy szukam od 3 m-cy i nic mimo, że mam duże doświadczenie w zawodzie. Ogłoszenia jakie można znaleść to najchętniej kobiety po 30 roku i super gdyby miała grupę… Aż strach myśleć co będzie dalej , bo pomocy od Państwa nie dostaniesz. Sama z chęcią była bym w domu z moim małym urwisem do jego 3 roku życia ale po prostu mnie na to nie stać, a wegetować nie mam zamiaru.I jak tu planować większą rodzinę? Napiszcie proszę skoro jesteście tacy doświadczeni.

    • Nie napiszą ci, bo to zwykłe trolle, które nawet treści postu nie zrozumiały – to czytelnicy „Faktu” i „Superexpresu”. Sami ani jednego dziecka nie mają, ale sarkają na wszystko i wszystkich, tacy „Wszechpolacy” zaguanieni.

  7. Nie wszyscy chcą mieć dzieci, jednak jest to mniejszość (przynajmniej tak sądzę). Na decyzje o nieposiadaniu dzieci wpływają różne czynniki, ale najważniejszy, to ekonomiczny. Brak pieniędzy i perspektyw. To nie kwestia mody aczkolwiek muszę się zgodzić z opinią, że przez wiele lat twierdzono, że funkcja gospodyni domowej jest bee i raczej dla mało rozgarniętych kobiet. Do tej pory lansuje się model kobiety sukcesu, łączącej perfekcyjnie rolę pani domu i bizneswomen. W rzeczywistości doba ma 24 godziny i ni da się ogarnąć wszystkiego w tym czasie, z czegoś trzeba zrezygnować. Przeciętna kobieta mieszkająca w Polsce zazwyczaj wraca do pracy po urlopie wychowawczym, bo pensja partnera nie wystarcza na pokrycie wszystkich wydatków no i jeszcze matki samotnie wychowujące dzieci. Nie dziwie się młodym kobietom i ich decyzjom o nierodzeniu dzieci. Inny powód to brak zainteresowania wychowaniem dziecka ze strony faceta, który jeszcze nie dorósł do roli ojca. Jest niewielu mężczyzn pomagających w domu.

  8. Nie wszyscy chcą mieć dzieci, jednak jest to mniejszość (przynajmniej tak sądzę). Na decyzje o nieposiadaniu dzieci wpływają różne czynniki, ale najważniejszy, to ekonomiczny. Brak pieniędzy i perspektyw. To nie kwestia mody aczkolwiek muszę się zgodzić z opinią, że przez wiele lat twierdzono, że funkcja gospodyni domowej jest bee i raczej dla mało rozgarniętych kobiet. Do tej pory lansuje się model kobiety sukcesu, łączącej perfekcyjnie rolę pani domu i bizneswomen. W rzeczywistości doba ma 24 godziny i ni da się ogarnąć wszystkiego w tym czasie, z czegoś trzeba zrezygnować. Przeciętna kobieta mieszkająca w Polsce zazwyczaj wraca do pracy po urlopie wychowawczym, bo pensja partnera nie wystarcza na pokrycie wszystkich wydatków no i jeszcze matki samotnie wychowujące dzieci. Nie dziwie się młodym kobietom i ich decyzjom o nierodzeniu dzieci. Inny powód to brak zainteresowania wychowaniem dziecka ze strony faceta, który jeszcze nie dorósł do roli ojca. Jest niewielu mężczyzn pomagających w domu.

  9. Ci, co chcą mieć dzieci będą je mieli bez względu na sytuacje gospodarczą i zawodową. W końcu w czasach wojny też kobiety zachodziły w ciąże a trudno ten okres nazywać komfortowym i bezpiecznym dla matki z dzieckiem.Po prostu wiele kobiet nie chce dzieci. I już. Nie zmieni tego ani wysokie becikowe ani wysokie zarobki męża. Kiedyś kobieta nie miała wyboru – musiała być matką, czy chciała czy nie – był nacisk społeczny, nie było skutecznej antykoncepcji, nie było alternatyw życiowych.Należy zapomnieć o przestarzałych poglądach na naród i otworzyć granice dla młodych, wykształconych Rosjan, Białorusinów, Ukraińców a nawet dla Wietnamczyków czy Koreańczyków. Oni będą wyrabiać nasze przyszłe emerytury.

  10. jak to, kto nie ma dzieci nie ma emerytury??? to na co ja płacę składki EMERYTALNE??? na tych co mają dzieci?? a i jeszcze jedno! – te cudze dzieci będą się kształciły i leczyły za pieniądze z podatków także tych którzy dzieci nie mają! I żebyście nie pomyśleli że jestem przeciwniczką posiadania dzieci, przeciwnie, bardzo chciałabym mieć dzieci, jestem jedynie przeciwniczką „mądrości” spod budki z piwem!

  11. jak to, kto nie ma dzieci nie ma emerytury??? to na co ja płacę składki EMERYTALNE??? na tych co mają dzieci?? a i jeszcze jedno! – te cudze dzieci będą się kształciły i leczyły za pieniądze z podatków także tych którzy dzieci nie mają! I żebyście nie pomyśleli że jestem przeciwniczką posiadania dzieci, przeciwnie, bardzo chciałabym mieć dzieci, jestem jedynie przeciwniczką „mądrości” spod budki z piwem!

  12. Nie do końca mogę się z tym zgodzić. Jestem młodą matką mam 1 dziecko i staram się by więcej ich nie mieć. Dlaczego? Dlatego że pracuje na 2 zmiany po zpłaceniu niani zostaje mi 700 zł w portfelu które muszą starczyć od 10 do 10 na życie a męża wypłata jest przeznaczona na opłaty i dojazd do pracy i nic nie zostaje. Finansowo mnie nie stać na większą rodzinę. A nie powołam drógiego dziecka na świad mając świadomość że będe musiała zrezygnować z pracy i zwyczjnie nie będe mieć pieniędzy na jedzenie. Państwo nie daje nam żadnego wsparcia.

  13. Z jednej pensji w naszym kraju, nie da się wyżyć, nie wszystkie kobiety robią Kariery, większość ich nie robi. Kobiety pracują ciężko, żeby starczyło od pierwszego do pierwszego, albo na ratę kredytu. W takiej sytuacji trudno mieć więcej niż jedno dziecko.

  14. Kobiety nie nie decydują się na dzieci, bo państwo i pracodawcy rzucają im kłody pod nogi. Jak kobieta ma rodzić dzieci jak pracuje od 8 do 21 lub 22 SiEDEM DNi W TYGODNiU ?!! Plus dojazd do pracy – ok. 1 godzina. A żłobków i przedszkoli nie ma ! Nie wystarczy dać dziecku jeść i ubrać. Dziecku trzeba poświęcić czas i wychowywać, a skąd go brać, 3/4 życia spędzasz w pracy ?! Kiedyś sklepy były zamknięte od 14 w sobotę do poniedziałku, a teraz ?! Sama jestem mamą 2latka i miesiąc temu szukałam pracy, więc wiem jakie są warunki.

  15. Powod dla ktorego kobiety nie chca miec dzieci nie jest pogon za kariera czy fakt, ze to teraz nie jest w modzie. Prawda jest taka, ze mezczyzni sa kompletna klapa!!! Banda zniewiescialych maminsynkow, ktorzy sobie nawet 4 liter podetrzec nie moga. Maja wiecej kosmetykow niz kobieta, wszyscy by tylko chceli roboty w biurze, ogoleni, wypachnieni… Nie daj Boze w domu srube przykrecic albo naprawic cieknacy kran. A taki to jeszcze pol biedy. Przynajmniej takowy to do pracy chodzi. Najgorsi sa tacy co to tyko siedza i jecza jak im zle w zyciu, jakie to maja marzenia i zachcianki, ale zaden nie ruszy d..y aby cos osiagnac i zmienic swoja sytuacje… Wiec kobieta z przymusu musi zakasac rekawy i sama zabrac sie do roboty. Jakbym mogla pchnac urodzenie dziecka na mojego meza to z przyjemnoscia bym to zrobila. Ja nie chce zyc w biedzie i brudzie. Moze to innym odpowiada, ale mi nie. Mam dobra prace (dwie prace), dom na utrzymaniu i w wieku 30 lat nie mysle o dzieciach. I wiekszosc moich kolezanek, ktore mialy jakiekolwiek ambicje tez o tym nie mysli. Owszem. jest grupa, ktora ma juz dzieci. Ale wiekszosc mieszka z rodzicami swoimi albo meza, maja stado bachorow i zal, ze ich zycie jest takie a nie inne. Sa i takie, ktore maja swoje mieszkania, ale ledwo wiaza koniec z koncem. Prawda jest taka, ze realia sa takie a ie inne. Jak masz kase to masz dzieci. Jak jej nie masz to ich masz wiecej niz inni… A jak chcesz sie dorobic to czekasz… Ja czekam i czuje sie z tym dobrze. No bo po co mam przynosic dziecko na swiat teraz? Zeby zaraz po urodzeniu stanac w kolejke po zasilek?? Zalosne…

  16. gdyby nasze państwo miało taki program wspierający, jak Szwecja np. to nie jedna kobieta chciała by mieć więcej dzieci ale niestety Polska to jest kraj biedny!!!!!!!!!!!!!!!

    • Bedny bo rozkradziony przez politykow!!! Uciac im place, placic tyle co normalnym smiertelnikom, a kolosalne sumy z roznicy w zarobkach dac matkom ktory dzieci chca, potrafia wychowac wartosciowych ludzi i sa w tym dobre…

  17. Wybacz ale to naiwne, że szukasz winnych w „mediach”, „feministkach” i „państwie”. Chcesz mieć dzieci – super, trzymam kciuki, ale to Twój wybór i Twoje dzieci. Nie obarczaj całego świata odpowiedzialnością. Na prawdę wierzysz, że wszyscy ludzie są głupi i robią co im w mediach powiedzą? Kobieta może nie pracować. Wybór jest prosty: jedna pensja, mniej dóbr doczesnych, ale mniej stresu, czas na prace domowe, dzieci. To prywatna decyzja Twoja i Twojego partnera. Więc w czym problem? A emerytury powinny (w teorii tak jest) wynikać z płaconych składek. Nawet jak wychowasz 10 dzieci, to emerytura będzie wyliczona na podstawie Twoich dochodów, a nie dzieci, które może będą pracowite, a może będą pasożytować na współobywatelach.

  18. a gdzie te wszystkie nowo naprodukowane dzieci mają pracować?czy widzicie aby przez 20 lat po prl cos sie zmienilo?bezrobocie nie jest male, wiekszosc osob ktore jest w wieku produkcyjnym ma w perspektywie kredyt na 30 lat na 40-50 metrow maks. i czesto po utrzymaniu juz na wiele nie wystarczy….. tego co zostanie z 2 pensji. Szczerze sam jestem na etapie zycia, ze rodzine moglbym zakladac …. tylko jakos nie ma z czego , a i nie jestem przekonany ze moj kraj zapewni mojemu dziecku w przyszlosci prace….

  19. Emerytury biorą się z WŁASNYCH oszczędności. POZA Państwowym systemem emerytalnym.Motywowanie posiadania dzieci „emeryturami” jest cyniczne i ociera się o niewolnictwo. Dzieci są potrzebne do pomocy w załatwieniu spraw, podaniu przysłowiowej szklanki wody, ale nie jako „chłopy pańszczyźniane” które muszą rodzica utrzymywać !!!!

  20. Wiesz, w dzisiejszych czasach wiele kobiet chciałoby mieć dzieci, ale nie mogą sobie na nie pozwolić.
    Moja koleżanka wzięła z mężem kredyt na mieszkanie, który będzie spłacać do 2050 r. Żadne z nich nie może znaleźć pracy na etacie mimo że oboje po studiach i nie były to kierunki humanistyczne. Gdyby nie rodzice, byłoby im bardzo ciężko
    Praca oczywiście jest, ofert mamy sporo… ale w większości dają Ci umowę zlecenie. W wielu przypadkach stawka godzinowa jest duuużo poniżej najniższej krajowej i nawet jak Ci obiecują, że będziesz mogła później przejść na umowę o pracę, to na obiecankach się kończy.
    Jak nie możesz liczyć na pomoc rodziców to w wieku 30-paru lat nadal wynajmujesz mieszkanie z kilkoma obcymi osobami, by odłożyć na własne. Również znam taki przypadek.

    To nie są warunki do wychowywania dzieci. I mimo, że wiele osób chciałoby założyć rodziny nie zrobią tego, bo się zwyczajnie boją. I ja się temu nie dziwię,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS