Silna kobieta zawsze samotna?

Ciężkie czasy nastały dla nas kobietki. Co trzecie małżeństwo w Polsce się rozwodzi a reszta to szczęśliwcy albo oszukujący się marzyciele. Smutne? Podobno pierwszy kryzys przychodzi wraz z dzieckiem. Właściwie to nic dziwnego. Mały człowiek pojawia się w uporządkowanym życiu młodej parki i wywraca ich życie zupełnie. Kiedyś kobiety nie pracowały, więc jedynym ich zajęciem było papranie się w pieluchach i gotowanie. Teraz  baba ma być sprzątaczką, praczką, kucharką i jeszcze najlepiej zarabiać kosmiczne pieniądze. Zapomniałam, że dzieckiem przecież też musi się ktoś zająć, bo przecież facet poci się już jak widzi grymas na twarzy maluszka. A potem narzeka jeszcze! Seks już nie jest przywilejem a przykrą koniecznością. Poza tym żoneczka już nie poświęca całego swojego czasu mężusiowi, bo ktoś w końcu musi to wszystko ogarnąć. Dziwi mnie ta postawa roszczeniowa u niektórych mężczyzn .Trudnym zadaniem jest przecież zajęcie się tak wieloma rzeczami. Chcemy realizować się nie tylko jako kury domowe, ale i kobiety sukcesu, mieć jakieś pasje. Nie da rady rozmnożyć się i być jednocześnie dobrą żoną, matką i jeszcze w dodatku wykonywać obowiązki służbowe. Tylko z tego już nikt nie zdaje sobie sprawy. Łatwo jest powiedzieć, że babka o siebie nie dba, przestała się seksownie ubierać i już nie ma tego błysku w oku. Ale tak naprawdę co jej zabrało „to coś”? Obecnie lansuje się model związków opartych na partnerstwie i to jest wspaniałe, ale mimo wszystko ludzie rozwodzą się coraz częściej. Facet woli pójść do młodszej, zgrabniejszej i zostawia matkę swoich dzieci, która przy okazji poświęciła dla niego 10 lat życia, aby pogodzić swoje marzenia z miłością do niego. Zamyka za sobą drzwi i już nie myśli o tym ile siły włożyła w ten związek. Nowa dziewczyna sprzątnie brudne majtki, ugotuje, da mu dobry seks. Nie ma pasji, dodatkowych obowiązków, więc może poświęcić cały swój czas. Przykre. Martwi mnie, że zawsze duże zyski (w tym przypadku niezależność kobiet) prowadzą do wielkich strat. Nie wiem za dużo o małżeństwach, dzieciach i związkach, bo mam dopiero 20 lat, ale widzę wokół siebie coś niedobrego. Ja wiem, że po części to nasza wina, bo same chciałyśmy włazić z buciorami w męski świat, tylko czemu to jest takie złe?

185 comments on “Silna kobieta zawsze samotna?
  1. Opis jednej strony medalu. A życie ma takich stron medalu wiele, bo na pewno nie dwie. Kobiety chcą się realizować zawodowo, ale nie przestało istnieć tradycyjne powiedzenie, że to mąż ma utrzymać rodzinę, porobić opłaty, popłacić raty kredytów. W myśl zasady „pieniądze twoje, to są pieniądze nasze, a pieniądze moje to moje”. W kuchni obowiązuje równouprawnienie, czyli nikt nie robi nic, albo mąż powinien zabrać żonę do restauracji i tam ją kokietować, aby czuła się adorowana, bo inaczej pójdzie do innego. I najlepiej tak codziennie. Co pewnien czas do teatru, kina, codziennie kwiaty i słodycze. W zakresie seksu, to najlepiej wspólnota pierwotna, czyli żona od namiotu do namiotu, a mąż do wychowywania dzieci „Bo nie jest ojcem dawca nasienia, ale ten, kto dzieci wychował”.Tylko tak po około 40-tce, kiedy wiadomo że kobieta już raczej dzieci z partnerem mieć nie będzie, skora jest do wyjścia za mąż. Bo i mąż już się dorobił i kobieta wyszalała i ma już dzieci. Facet też. Tyle, że faceci są nieodpowiedzialni, bo nie chcą się wiązać w sposób zgodny z prawem, tak aby dzielić się wcześniej wypracowanym majątkiem z przyszłą żoną oraz jej dziećmi. Jemu tylko zależy na tym, żeby spadek dostały jego dzieci. Jakie to nieodpowiedzialne! Egoistyczne! I nie chce zrozumieć, że intercyzy kochający się ludzie nie podpisują, bo przecież kochać się będą aż do końca… przyszłego roku. Po co więc godzi się tylko na związek w konkubinacie? Przecież to patologia!

  2. Droga autorko niestety jesteś wychowanką współczesnego feminizmu, który zakłada, że mężczyźni są gorsi i należy ich upodobnić do kobiet. Dla dobra swojego i nieboraka, który spróbuje się z Tobą związać apeluję, abyś trwała w swojej samotności, wyzwoleniu, zaradności i wszystkich tych wspaniałych cechach przypisywanym kobietom na tym forum. Nie krzywdź samej siebie i innych i pozostań w tym błogim stanie samotności, po co masz niszczyć życie innym. Będziesz mogła się realizować i nawet możesz zafundować sobie dzidziusia i będziesz SZCZĘŚLIWA.

  3. Według mnie trzeba ze sobą rozmawiać, tak szczerze i jak z ukochaną osobą, nie jak z wrogiem albo w najlepszym wypadku obcym i kochać; przecież jeśli ludzie się kochają to nie chcą się z premedytacją nawzajem krzywdzić, chyba że tylko mówią: kocham cię i na tym kończy się moc tych słów i wszystko co ze sobą niosą…

  4. Odnośnie rozpadających się związków. Nie ma tu znaczenia płeć. Po prostu nadeszła era rozpieszczonego i nieodpowiedzialnego człowieka. We współczesnym świecie jest przyzwolenie na wszelakie nawet niemoralne zachowanie. Przecież wszystko można wytłumaczyć. Przecież każdy ma wolność wyboru. Tylko dlaczego ta ” wolność wyboru” musi ranić, krzywdzić drugiego człowieka? Nawet pozostawienie przez męża rodziny na rzecz młodej naiwnej dziewczynki jest tłumaczone pewnego rodzaju chorobą ” kryzys wielu średniego”. A to jest czysto rozpieszczony człowiek, któremu dobroć żony i dzieci znudziła się i poszukuje wrażeń, emocji. Jego egoizm nie zna granic. Jedną rzeczą jaką widzi to własne „ja”. Dla równouprawnienia pewna kobieta zostawia męża i dzieci na rzecz innego mężczyzny, tłumacząc ” jak mnie mąż nie doceniał, nie widział we mnie kobiety”. To kolejne tłumaczenie swoich błędów i stawianie na pierwszym miejscu swojego ego. Niestety człowiek jest zawodny i lubi żyć pod pewną adrenaliną i szuka czego czego nie ma.

  5. To nie zawsze jest tak, u mnie to ja się głównie zajmowałem dzieckiem, to ja zmywałem, prałem, utrzymywałem rodzinę, a teraz jestem „gosposią” domową, gospodarzem domu, utrzymankiem… Rozpad związku najczęściej wynika z tego, że mniej rzeczy łączy, a więcej dzieli, nie jest tak, że to zawsze mężczyźni porzucają partnerki, jest chyba pół na pół…, by żyć w grupie trzeba umieć iść na kompromis, para, rodzina, to grupa!

  6. Nie rozumiem w czym problem, wystarczy nie decydować się na dzieci i nie przychodzą żadne kryzysy z tym związane. Kobiety same pakują się w dziadostwo, bo chcą koniecznie mieć dziecko, a mąż jest im potrzebny tylko do zapłodnienia i zarabiania pieniędzy. Sorry, ale jeśli jakaś kobieta nie jest w stanie poświęcić dostatecznej uwagi jednocześnie swojemu facetowi i dziecku, to znaczy, że z czegoś trzeba zrezygnować. Wyjścia są dwa: nie mieć dzieci lub dać się zapłodnić jakiemuś obcemu facetowi i mieć tylko dziecko. A seks jest bardzo ważnym elementem związku i jeśli dla kobiety powodem oziębłości jest dziecko, to znaczy, że trzeba wziąć rozwód, bo facet prędzej czy później odejdzie do lepszej. I ta lepsza wcale nie musi być pustą lalą – to właśnie bezdzietni zwykle mają ciekawe zainteresowania, a mamuśki potrafią tylko kolekcjonować pieluchy, trajkotać o dzieciach i narzekac jak to im źle.

  7. masz racje – kobiety chcą byc samodzielne a jednocześnie kochane – to trudne wiem ze uroda kobiety po dzieciach , po 40tce = rozwód – niestety … moze są wyjątki …Krzysztof

    • Nie rozsmiejszaj mnie człowieku bo ty tez bynajmniej nie młodniejesz.Z moich obserwacji wynika ,ze facet po 40-tce to zazwyczaj łysiejący, brzuchaty podstarzały pan

    • Zależy po co kto sie żeni. Jeśli chcesz mieć żonę tylko po to, żeby popatrzeć na jej zgrabne ciało i mieć łatwodostępny seks- no to faktycznie, pręczej czy pόźniej dojdzie do rozwodu i to nie koniecznie po 40-tce- po prostu wystarczy, że napatoczy się nowa, ładniejsza, łatwiejsza, dostępniejsza. Ja nie mam ślubu z moją kobietą, a jesteśmy razem od 14 lat. Widziała mnie we wszystkich momentach życia-jak rzygałem, miałem biegunkę, gorączkę, jak byłem gruby i chudy, jak miałem loki, osiwiałem i jak jestem prawie łysy, widziała jak płakałem po stracie ojca i jak się cieszyłem, kiedy okazało się, że jest w ciąży. Myślisz, że ją zostawię jak będzie po 40tce? Niby dlaczego, po co? Czy młoda, elegancka panienka będzie kiedylkowiek w stanie zobaczyć we mnie prawdziwego człowieka, jakim jestem? Nie sądzę. Kocham od wielu lat i czuę się kochany. Jeśli ktoś uważa, że ludzie rozstają się ze względu na taki czy inny wygląd, to w ogόle nie powinien się z nikim wiązać, tylko biegać i ruchać dookoła jak burek po wsi.

  8. Kocham swoją przyszłą żonę, chcę mieć z nią dzieci i zajmować się nimi. Twoje rozważania to nie problem „męskości” a egoizmu który występuje u facetów i kobiet. Teraz chcę potomka, ślubu i szczęśliwego życia, wakacji z rodziną, grania w piłkę z młodym, chodzenia na tańce z córką. Ale był czas kiedy w to nie wierzyłem, a wszystkie kobiety były dla mnie „głupimi materialnymi sukami które należy wyruchać żeby nie oszaleć”

  9. SILNA KOBIETA to NIE ta, ktora staje na uszach, zeby polaczyc wlasne pasje ze sprzataniem i praniem majtek meza. Silna jest ta, ktora od samego poczatku, od pierwszego dnia zwiazku zamiast stawac na uszach- ustala swoje warunki. Zamiast zbierac pranie po domu, wychodzi i zajmuje sie swoimi pasjami, a facet wie, ze jesli sobie nie upierze swoich gaci- to nie bedzie mial swiezych na zmiane kropka. Kobitka, ktora nie rezygnuje z waznych dla niej spraw na rzecz zwiazku, nie bedzie az tak bardzo cierpiec w przypadku rozstania- bo nie straci „wszystkiego”, a jedynie faceta, ktory nie byl w stanie poradzic sobie sam w zyciu- wiec jest to raczej mala strata.A jesli facet ucieka do mlodszej, zgrabniejszej, takiej, ktora upierze.. jego sprawa- niech idzie, bo przeciez wiadomo, ze ta nastepna tez kiedys stanie sie starsza, byc moze grubsza, byc moze dojda do tego dzieci i historia sie powtorzy. Owszem, facet moze znowu i znowu uciekac i powtarzac schemat, ale badzmy szczerzy- w koncu przyjdzie moment, kiedy bedzie mial te 60 czy 70 lat i zadna go z wlasnej woli nawet kijem nie tknie. A jesli juz to wykorzysta ze wzgledu na kase. I w koncu zostanie sam- bez umiejetnosci prania wlasnych majtek. Dlatego kobitki dbajcie o siebie, o swoje pasje, zebyscie nie musialy mowic: „Tyle dla Ciebie zrobilam, a Ty odchodzisz!”, zastapcie to raczej tekstem: „Odchodzisz, a ja pomimo tego wiem, co dalej bede robic, bo mam pomysl na siebie i na wlasne zycie” :) Dajcie swoim partnerom od poczatku do zrozumienia, ze oczekujecie zwiazku „z tej samej polki” i na tym samym poziomie. Na niezdolnych zyciowo slabeuszy podziala to byc moze odstraszajaco i uciekna, ale dzieki temu wyselekcjonujecie wartosciowych facetow, z ktorymi warto spedzic przyszlosc:)

    • oto właśnie tzw. partnerstwo kobieta na początku związku ustala warunki… Panowie dobrze się zastanówcie zanim staniecie się „partnerami” kobiet…

        • no, ale warunki muszą być postawione… lepiej podpisz umowę i będzie czarno na białym… biedny ten kto ciebie zechce i głupi…

        • no, ale warunki muszą być postawione… lepiej podpisz umowę i będzie czarno na białym… biedny ten kto ciebie zechce i głupi…

          • Tiaa, maz zna moje warunki od poczatku i wie, ze domem i dziecmi zajmujemy sie oboje- wedlug mozliwosci czasowych i fizycznych. Zreszta- warunki to byc moze zbyt wielkie slowo.. chodzilo mi raczej o delikatna forme pokazania tej drugiej osobie, czego sie oczekuje, co sie potrafi zrobic samemu, a czego nie, co sie lubi i chce robic, a czego nie, zeby pozniej nie robic sobie nawzajem wyrzutow. Moj maz od poczatku wie, ze nie radze sobie z „meskimi zadaniami” i robi to sam lub z pomoca fachowca, ja za to wiem, ze maz nie znosi prasowania, wiec prasuje. On robi zrazy, bo lubi, ja pieke sernik, bo mi wychodzi. On pierze, ja wieszam. On jest zmeczony, ja biore dzieci, zeby mogl odpoczac, ja jestem zmeczona- on sie zajmuje dziecmi. On chce wyjsc z kolegami- ja dostosowuje czas i prace tak, zeby mogl spokojnie wyjsc. Ja chce pojechac na zagle- on przejmuje dom i dzieci. Wszystko funkcjonuje. Byc moze masz racje, byc moze jest to pewna forma niepisanej umowy. Najwazniejsze, ze funkcjonuje i ze jestesmy z tym szczesliwi. Wyzwolona kobieta to nie ta, ktora wymieni olej w samochodzie i ktora uwaza, ze mezczyzni nie sa jej do niczego potrzebni. Dla mnie moj mezczyzna jest najwazniejsza osoba, ale to nie znaczy, ze mam prawo w jakikolwiek sposob go wykorzystywac. Ani tez nie chce, zeby on wykorzystywal mnie. Dlatego od poczatku to „porozumienie stron”.

  10. Oj widać niestety, że niewiele wiesz o związkach i życiu w małzeństwie, a już zupełnie nic o dzieciach. W końcu, co można wiedzieć na ten temat w wieku 20 lat? Przeważnie nic. Na podstawie swojego przykładu, jak i wszystkich moich znajomych, stwierdzam, że wypisałaś tu kompletne bzdury. Albo masz w koło siebie jakiś samych zwyrodnialców. Są normalni i porządni faceci, którzy pomagają w opiece nad dzieckiem i obowiązkami domowymi, jednocześnie wspierając karierę zawodową żony, która jest dla nich wciąż atrakcyjna, tak jak w dniu pierwszej randki.

  11. Silna kobieta nie musi być sama.Ale Wy Polki Jesteście tylko ładne,a do tego głupie i nienormalne.Znam wiele dziewczyn z całego świata.Narzekacie że Polacy nie są szarmanccy?Do Angielki,Amerykanki czy Kanadyjki podejdę,porozmawiam,uśmiechnę się,przepuszczę w drzwiach czy w kolejce w sklepie.Kiedyś chciałem przepuścić Polkę przez drzwi.Dostało mi się od męskich szowinistów itd.Na ulicy gdy Polka mi się podoba to nie podejdę do niej bo raz tak zrobiłem i dostało mi sie od zboczeńców.W UK czy w Hiszpanii,Włoszech albo Finlandii takie zachowanie jest w porządku,oczywiście gdy odzywam się kulturalnie.W Polsce zaraz jest molestowanie i każdy kto się odezwie to zboczeniec.Pocałuję w rękę Angielkę czy Hiszpankę to jestem szarmancki.Polkę to molestowanie.Spotkało to mojego przyjaciela,w Sądzie się tłumaczył.Do tego jakie wymagania!!!!Facet ma mieć dużo peiniędzy,być na każde zawołanie,zabiegać o kobietę,poświęcać czas kobiecie,chodzić na siłownię,na tenisa i najlepiej jeszcze na przyjęcia i bankiety,być kuchtą,zajmować się dzieckiem.A Pomyślałyście gdzie w tym wszystkim jest czas na pracę?Popatrzcie też jak wygląda Polka po 30 czy 40?A jak Amerykanka czy Brytyjka albo Szwedka?Mam 30 lat,znam wiele małżeństw w UK,USA czy innych państwach bo mam tam mnóstwo znajomych.Ooje pracują,dzielą się obowiązkami,ale po porodzie to kobieta przez dwa lata nie pracuje w większości.Zastanówcie się nad sobą,rozwodów będzie wiecej przy Waszej głupocie.A do tego zachowanie Polek za granicą!!!Klęska.Polak jak powie Polce kilka komplementów to molestowanie,ale jak zrobi to Arab albo Hindus to jes gorący i szarmancki.Leczcie się u psychoatry,może za jakiś czas będziecie normalne.Współczuję Polakom w kraju mającym żony Polki.Na szczęście jaj uż nie spotykam się z Polkami po doświadczeniach.Mam wspaniałą narzeczoną z innego kraju.Jest super.

    • Ja mam 57 lat wygladam SUPER ale Ty popatrz na siebie jak wygladasz a Twoja sila sa tylko pieniadze Tak ogolnie polscy mezczyzni sa fatalni i bardzi zaniedbani w moim wieku to prawie kazdy nosi sztuczna szczeke i opadle w kroku spodnie FUJ

  12. Jestem 2 lata po ślubie … może nie mam zbyt wielkiego doświadczenia ale wiem że jesli nuda wdziera się w związek, hobby którego nie ma, brak wspólnych zainteresowań i tolerancja,której też niestety często brakuje, a także nie umiejętność rozmowy oraz nie umiejętnośc podzielenia sie między sobą obowiązkami to niestety … w dzisiejszych czasach nie chce się walczyć o związek lepiej odwrócić sie i dać sobie spokój !! i potem tak to sie konczy tak, że. każdy wynajduje sobie jakieś tam usprawiedliwienie dlaczego nasze małżeństwo sie rozpadło?? !! i zawsze jest to samo kobieta za silna , a facet leniwy . pozdrawiam

  13. wyobraź sobie że twoja matka albo jej rówieśnice i starsze pracowały a nie siedziały w domu te co siedziały to były wyjątki ale chyba miałyśmy więcej poświęcenia a mniej roszczenia, facet zawsze nie nadawał się do niczego i nic nie robił w domu a wszystko było na głowie kobiety’ po prostu miałyśmy świadomość że jak nie my to kto niestety wychowałyśmy pokolenie egoistów

  14. To że ludzie się rozstają to jeszcze ujdzie,ale jeśli zostawiają dzieci,nie interesują sie nimi to już nie ludzkie.Takich rodziców to karac przykładnie.Żona takiemu sie znudzi(czy jej mąż) i szuka sobie innego obiektu.A dzieci?!A odpowiedzialność?!To mnie wku…a.Nigdy nie związałabym się z facetem który zostawił swoje dzieci i nie interesuje się nimi,nie dba o nie,nie wspiera.To zwykły gnoj!

  15. DOBRY ZART KIEDYSKOBIETY NIE PRACOWALY TO CIEKAWE CO ROBILA MOJA MAMA I 3 TYSIACE INNYCH KOBIET W FABRYCE W KTOREJ PRACOWALA I CIEKAWI MNIE JESZCZE OGROMNA LICZBA ZLOBKOW PRZEDSZKOLI KTORA KIEDYS ISTNIAlA I ZNIKOMA LICZBA BEZROBOTNYCH BO BYC BEZROBOTNYM W TYCH CZASACH TO WSTYD KOBIETY WTEDY SIE SZANOWALY NIE SZLY DO LOZKA NA PIERWSZEJ RANDCE MEZCZYZNA WTEDY ZDOBYWAL SWOJA WYBRANKE KOBIETA NIE LATALA JAK SUCZKA ZA FACETEM CO DZIS JEST NORMA BRAK SZACUNKU POWODUJE TO CO DZIS MAMY DZIS NIKOGO I NICZEGO SIE NIE SZANUJE WIDAC TO WSZEDZIE

  16. Niestety rozwod dzisiaj to jakby norma.Tylko Kościół katolicki niezmiennie trwa na stanowisku ,że co Pan Bóg złączył to czlowiek niech nie rozłacza.Szkoda ,że tak szybko zapomina się słowa przysięgi małżeńskiej złożonej podczs ślubu,, ślubuję Ci miłość i wierność małżeńską i ,że nie opuszczę Cię aż do śmierci.A gdzie odpowiedzialność za dziecko / także za żonę,męża/ , które potrzebuje i pragnie zarówno matki jak i ojca??? Dlatego nim coś przysięgasz to 100 razy się zastanów. Bo inaczej krzywdzisz ….. O zmieniających żony i mężow celebrytach nie chce mi się juz pisać.Robią wodę z mózgu sobie i innym.Szkoda ,że tak łatwo zarażają brakiem odpowiedzialności…….

  17. Może wyjaśnię dziewczynom dlaczego tak jest! Zostałem ojcem, ponieważ moja 25-letnia ładna żona twierdziła, że dłużej nie może z tym zwlekać według opinii dobrego lekarza. Zgodziłem się, bo jest miłą dziewczyną. Córeczka przyszła na świat i jest zdrowa, również bardzo ładna, co mnie bardzo cieszy. Wszyscy są zadowoleni, a w szczególności młoda mamusia. I tak według 100% kobiet historia powinna trwać wiecznie.Otóż nie! Wszyscy zapomnieli o tym, że to JA muszę harować na to szczęście. A wyobraźcie sobie, że wizja tyrania do 67 roku życia, po 12 godzin dziennie, włącznie z sobotami i niedzielami nie jest zachęcająca. Właściwie to głęboko depresyjna. Zero wakacji, tylko wegetacja. Tylko nadzieja mnie trzyma, nadzieja, że w okolicy 70 lat dokończę mój domek i kupię nowe małe autko. Chyba zrobiłem wielki błąd wracając do Polszy.Mamusia przed poczęciem nie miała pracy, po 4 miesiącach od narodzin dalej nie ma i seksu też nie ma.

    • O to raczej powinieneś obwiniać polski rząd.To wina tych nieudacznych matołów.ze dziś polska wygląda jak dziewiętnastowieczna anglia.Nasza elyta stworzyła takie warunki,ze człowiek haruje 7 dni w tyg.za marne grosze a i tak mu starcza ledwo na życie.

        • Sama jesteś debil skoro nie rozumiesz,ze człowiek nie moze non stop zapieprzać 7 dni w tygodniu po 12 godz.Ale coz ty mozesz wiedziec?? Twoje pokolenie nie miało takich problemów, za to mnóstwo przywilejów.

  18. A ja dla odmiany merytorycznie się postaram…Bardzo spodobała mi się wnikliwość obserwacji autorki mimo jej 20 lat większość stawianych tez i wniosków jest trafna.Sama jestem mężatką od lat 14, mam dwójkę dzieci, dobry fach w ręce, mój mąż dobrze zarabia…niby sielanka..a nie jest lekko…małżeństwo dla mnie to sztuka kompromisów a wiadomo jak jest…gdzie dwóch polaków tam trzy zdania:P i oczywiście odkąd pojawiły się dzieci to dyskusja codzienna stała się bardziej ostra…jednak oboje mamy świadomość tego, że dla dobra naszej czwórki musimy wypracować wspólną drogę i wspólny plan. Czasem mąż ustąpi…(w jego odczuciu częściej) czasem ja (w moim odczuciu częściej) a czasem musimy z konieczność znaleźć inne rozwiązanie, które jesteśmy w stanie zaakceptować oboje…Jednak cel zawsze jest jeden, zawsze staram sie pamiętać, że ON tak jak i JA chce dla NAS jak najlepiej…i chyba o to w tym wszystkim chodzi. Nie ma JA, nie ma ON jesteśmy po protu MY i staramy się nad tym pracować.Dla mnie ilość rozwodów niestety jest dowodem na to, iż osoba (ON lub ONA) nie dojrzeli emocjonalnie do stworzenia pełnowartościowego związku.Miało być krótko a wyszło jak zawsze, pozdrawiam i życzę miłej dyskusji

  19. ,,Kiedyś kobiety nie pracowały, więc jedynym ich zajęciem było papranie się w pieluchach i gotowanie ” -skąd Ty wytrzasnęłaś to zdanie ? Przecież kobiety zawsze zajmowały się domem, dziećmi i czuwały nad gospodarstwem. Miały 5 razy więcej roboty do zrobienia gdy nie było pralek,zmywarek i jednorazowych pieluszek. To zdanie ewentualnie może dotyczyć to znikomego % szlachcianek, które mogły sobie pozwolić na olanie sprawy i pozostawienia tego służbie. Ale reszta zapierniczała jak rude myszy. Widać u Ciebie nieznajomości tematu …Z resztą teraz na prawdę kobiety mają łatwiej jeśli chodzi o obowiązki domowe. Nowoczesność przyniosła sporo ułatwień. Spytaj się babci jak to wyglądało za jej czasów to Cię wyśmieje z tą Twoją ,,trudnością „.

  20. Witam. Bardzo ciekawie piszesz. Jestem w podobnym wieku(21l) i też każdego dnia mam podobne myśli, refleksje. Pozdrawiam :)

  21. Jak dla mnie winna leży po środku, nie można obwiniać tylko mężczyzn. Tak naprawdę winny jest egoizm,brak porozumienia między panterami,brak wsparcia i szacunku, cierpliwości. Ludziom już nie chce się walczyć o związek, łatwiej jest znaleźć kogoś nowego i zakończyć go . We wszystkim trzeba znać umiar i dlatego nie można być zbyt „silnym”/”silną”, wszak jesteśmy tylko ludźmi,a nie jakimiś istotami boskimi i każdemu zdarza się mieć chwile słabości. W tym świecie zaczyna być chora rywalizacja, która płeć lepsza, gorsza..To nie jest złe,że czasem kobieta ulegnie, a czasem mężczyzna, ale jak już ktoś dobrze napisał,że tylko po to, bo UFA i wie,że ta druga strona CHCE DOBRZE. Jeżeli związku nie ma zaufania do drugiej osoby to każda decyzja partnera może być podważana.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS