Czy każdy bezdomny to oszust?

Święta już za pasem, więc i na łowy wychodzą bezdomni. Większość to oczywiście oszuści (jednak nie wszyscy). Wychodzę z założenia, że prawdziwy człowiek potrzebujący wstydzi się swojej sytuacji i raczej zamiast nagabywania przechodniów szuka pomocy gdzie indziej. I chyba taka jest prawda. Dzisiaj pełna wigoru i energii życiowej poszłam załatwić kilka spraw, jednak mimo wszystko spotkała mnie nieprzyjemna sytuacja. Wstąpiła do sklepu mięsnego w celu upolowania dobrej szynki a zaraz za mną wszedł mężczyzna. Facet koło sześćdziesiątki, na pierwszy rzut oka zwykły pijak, jednak nie oceniałam. Zapytał czy kupię mu jakąś kiełbasę albo dam pieniądze, bo jest biedny i głodny. Tak naprawdę kupiłabym mu coś, ale tego samego dnia miałam naprawdę masę wydatków i zwyczajnie nie chciałam tracić pieniędzy. Poza tym nie przekonywał mnie swoim aroganckim stylem rozmowy. Byłam zniesmaczona. Po tym jak grzecznie odmówiłam, mężczyzna zaczął być napastliwy. Kiedy jego gniew sięgnął apogeum, panie ekspedientki wyprosiły go, ponieważ straszył klientów. Na tym jednak nie koniec. Szedł za mną jeszcze kilka metrów i przez pół Starówki słyszałam jego obelgi pod moim adresem. W pewnym momencie myślałam, że zostanę napadnięta, ale szybko pobiegłam w stronę najbliższego skupiska ludzi i na szczęście wszystko skończyło się dobrze.
Wczoraj była kolejna taka sytuacja. Otóż spotkałam w drodze młodego chłopaka, który twierdził, że nie ma pieniędzy na PKS do Poznania, więc chciał parę groszy. Oczywiście dałam mu jakieś miedziaki. Tak się składało, że szłam w jego stronę i ku mojemu zdziwieniu, ów młodzieniec skierował swoje kroki do pubu. Właśnie na tyle zdaje się moje miłosierdzie.
Kiedy mieszkałam jeszcze w Poznaniu, zdarzało się dosyć często, że zaczepiali mnie jacyś ludzie prosząc o pieniądze. Zazwyczaj coś tam wrzucałam, kiedy mogłam, ale dziwi mnie, że ktoś potrafi podejść do przechodnia i skłamać, że jest głodny tylko po to by kupić sobie piwo. Chore. Najbardziej jednak przerażający jest wyzysk dzieci, które zamiast pójść do szkoły, stoją na ulicy i zarabiają na wódkę dla rodziców. Pełno jest takich obdartych, głodnych maluchów, co to cały dzień stoją w zimnie o suchej bułce. Nikt nie zlituje się nad nimi, bo pewne instytucje wolą zabierać prawa rodzicielskie uczciwym niż przypatrzeć się życiu ulicy.
Smutno mi, gdy widzę takie obrazki, bo Polska powinna być krajem szczęśliwych ludzi a na ulicach widzę same szare twarze.

116 comments on “Czy każdy bezdomny to oszust?
  1. czyli dla Ciebie pomaganie to strata pieniedzy, no tak pomagac kiedy masz za duzo to nie problem, ale sobie odmowic z 10 deko szyki to juz problem

  2. Nawet jeśli bezdomny, to najczęściej taki, który zmarnowal życie rodzinie, żonie, zdradzał, kradł, chlał i baba wyrzuciła go na zbity łep, a teraz chodzi i żebra.. Tacy są faceci, mężczyźni zakichani. Ani trochę litości dla gnojów. To ich wybór. Najbardziej upokarzające, jak podchodzi do mnie w pełni sił facet i żebra na chleb niby.. Takie jest moje zdanie, z doświadczenia, z życia..

  3. Nie daję cygankom z dzieckiem na ręku. Z zasady. Zasada brzmi „jak chcesz dziecku fundować zapalenie płuc, to zarób najpierw na leki na zapas.” Często daję jedzenie zamiast pieniędzy, najwyżej. Natomiast pamiętając przygody z dojazdami podczas studiów daję „na bilet”. Z pewnością wiele razy poszło to na inny cel, ale nie wyobrażasz sobie, droga Autorko, jaka to przyjemność, kiedy ktoś zdesperowany robi wielkie oczy, kiedy dajesz mu pełną kwotę na bilet i biegiem udaje się w stronę dworca. Pamiętam, jak nieraz nie zabrali mnie za 20 brakujących groszy i koczowałam na dworcu. Jeśli pomogłam chociaż jednej osobie to ominąć, dość to dla mnie radości i żadnych pieniędzy nie żałuję.

  4. ja kiedyś również miałam śmieszny przypadek jak jeszcze chodziłam do szkoły średniej,zaczepił mnie na chodniku młody chłopak że zbiera na jakieś tam chore dzieci,maił jakąś tam legitymację,nie byłam zbytnio przekonana do niego,poza tym miałam tylko 2 zł miałam w zamiarze kupić sobie bułkę bo jeszcze tyle godzin do autobusu,a kiszki grały marsza,sięgnęłam do portfela i mówię że nie da rady.Zaczął mnie przekonywać że te dzieci bardzo potrzebują mojej pomocy.skusiłam się oddałam ostatnie 2 zeta.Żołądek mi się rozregulował,jeszcze mnie wytrzęsło w autobusie,jak wysiadłam zwymiotowałam z głodu.Za parę dni koleżanka mi mówi że na tej ulicy jej kolega zbiera na papierosy,wygląda tak i tak…a mnie aż w środku zabolało

  5. wiekszosc takich potrzebujacych to zebracy z wyboru a nie koniecznosci, ciagla naiwnosc i miekkie serce tyko utwierdzaja ich w przekonaniu ze wybrali dobry sposob na zycie

  6. „..Polska powinna być krajem szczęśliwych ludzi a na ulicach widzę same szare twarze.” Polska kojarzy się głównie z ulicą! Na ulicach jesteśmy sobą, na ulicach wszystko wolno! Poza nimi jesteśmy mali i szarzy, nic nie znaczymy! Ubolewam nad tym!

  7. Kiedyś natknąłem sie na następujący numer. Byłem w Kudowie Zdrój i przed apteką zatrzymał mnie gość który pokazując receptę prosił o pieniądze bo zabrakło mu do jej wykupienia a leki potrzebne są jego córeczce. Dałem. Nastepnego dnia byłem w Polanicy a tam ten sam gość z tym samym numerem. Od tej pory nie daję. Mówię idę i kupię Pani/u bułkę, słyszę przekleństwo i nie ma nikogo.

  8. wiesz co nie rozumiem twojego postepowania odmawaisz facetowi ktory szczerze mowi ze jest glodny i prosi cie o kupienie kawalka kielbasy bo ty musisz cos tam pozalatwiac sory 2 zl by cie nie zbawilo a nie odmawiasz chlopakowi ktory chce kasy? przeciez normalne ze ten co prosi o kase wiadomo ze zrobi z nia zupelnie cos innego. widac ze patrzysz na to jak żebrzący wyglada i od tego uzalezniasz swoje dobre ,,serce,, a nie od tego na co komu sa potrzebne. żal mi cię

  9. Dlatego w cywilizowanych krajach z dostepem do broni takich menelikow odstrzeliwuje sie „on sight”, czyli od razu.My porzadni (i co wazniejsze urodziwi) obywatele mamy prawo zyc w miejscu pozbawionym biedy i smrodu ubostwa.Pozdrawiam serdecznie Panią.

  10. Czasem jest taki zwyczajny pech. Zona nie jest Polka i nie mowi po polsku ale jak jestesmy w Polsce to ciagle sie jej ludzie o droge pytaja. Dlaczego ?

  11. Władza skutecznie zgasila uśmiechy na naszej twarzy.. Pztrząc na drugiego czlowieka zastanawiam się kim jest . Czy donosicielem ,czy specjalistą od zakładania ” haków „.Kimś ,kto zechce mnie zniszczyć ?To nieprawdopodobne , jak w przeciagu kilkunastu lat zmienilam sie z radosnego , ufnego człowieka w kogoś ,kto unika ludzi .Nie ufa im.

  12. Na terenie parkingu pod zabrzańskim multikinem kręci się sporo „głodnych dzieci”. Ostatnio jeden chłopiec dosyć napastliwie domagał się ode mnie 10 zł. Jako że ciężko jakoś odmówić głodnemu i to jeszcze dziecku zaoferowałam że pójdziemy razem do pobliskiego sklepu i kupię mu coś do jedzenia. A on mi na to że do sklepu to on sobie sam pójdzie i że zarabia na tym parkingu około 100zł dziennie więc mam się wypchać. Po czym pobiegł do kolejnych ludzi prosić o pieniądze! Byłam w szoku.Mam taką zasadę że jak tylko mnie stać , bo czasami różnie z tym bywa, to gdy ktoś mnie prosi o chleb czy o coś do jedzenia to staram się to kupić. Nigdy nie daję pieniędzy.

    • a patrz jakie są porządne małe cyganioki w Słowacji,podchodzi taki do Polaka i chce wymienic drobne 10 zł na papierkowe,potem okazuje sie ,że dali tylko 8 zł!

  13. ja mialam okazie widziec kleczaca babcie odziana w plet,wyciagala reke po datki ,jej wyglad swiadczyl o tym ,ze ma gdzies okolo 80 lat a miala dlon dziwnie ladna jak nastolatka wszystkie chwty dozwolone nie dajmy sie zwiesc zwracajmy uwage na wszystko.

  14. Kiedys jedna dziewczyna wygladajaca na narkomanke poprosila mnie o pieniadze, bo byla glodna. Zaproponowalam jej, ze oddam jej moje drugie sniadanie, ktore wzielam na uniwerek. Odmowila.

  15. Kiedyś żebrakowi zrobiłem porządne kanapki.Wychodząc z domu,zobaczyłem je wyrzucone obok furtki.Od tamtej pory nie daję nic.Gdyby przepracowali jak ja 54 lata i pracowali nadal,stać by ich było na wszystko.

  16. Do tych co twierdzą, że alkoholizm to choroba: moim zdaniem jest to ogromne nadużycie ponieważ choroba to np. rak, różne choroby genetyczne i wiele innych ale nie alkoholizm. Wystarczą chęci, silna wola i np. wszywka czy inne specyfiki. Na to ma się wpływ. A co ma powiedzieć chory na nowotwór? Parafrazując postanowienie alkoholika” od dzisiaj jestem zdrowy, nie choruję” ? Niestety tak się nie da. I to cierpienie, widmo śmierci. To jest nie porównywalne w obu tych przypadkach. Dlatego alkoholik mnie nie wzrusza, owszem może być mi przykro, że cierpi ale łezka nie poleci i nie zapytam retorycznie „dlaczego on/ona? gdzie sprawiedliwość?”Różnie w życiu bywa ale nie nazywajmy szamba perfumerią.Wkurza mnie gdy tzw. chory posiada rentę na tzw. chorobę alkoholową, którą wydaje na wódę a potem bezczelnie przychodzi do mnie po 50 gr. Nie doczekanie, po pierwsze mam komu dawać a po drugie nie po to zapie….rzam 8 godzin aby ktoś napił się wódy. Znam takie przypadki, raz czy dwa dałam ale w końcu zmądrzałam. A tak z ciekawości, czy alkoholik, tak w swoim sumieniu, naprawdę uważa się za chorego? Jeśli tak to dlaczego? Jeśli tak gdzie w skali od 1 do 5 umieści alkoholizm jeżeli 1 to katar a 5 to nowotwór?

  17. http://grawbutelke.dbv.pl/articles.php przeczytaj artykuł „Zarabiaj przez internet inwestując jedynie 5zł!cz1″..Później zaloguj się co z pierwszej części dowiesz się że jest darmowe, bo jako użytkownik będziesz mógł przeczytać cz.2 tego artykułu a tam dowiesz się jak zarobić minimum 1000razy więcej niż 5 zł które zainwestujesz! :)Na prawdę polecam :). Z tam tąd też się dowiesz dlaczego to rozpowszechniam :).Bo później i ty to zaczniesz robić :D!!A skoro to robię to znaczy że to działa!!!!!POLECAM!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS